Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Publicystyka związkowa

Debata o miejskim ogrodnictwie w Warszawie - 09.05.2016

W całej Europie coraz bardziej dostrzegalna i popularna staje się idea ogrodów społecznościowych. Na przestrzeni nie przekraczającej często 200 metrów powstają małe poletka uprawne. Choć nie zastąpią one tradycyjnych działek, to z pewnością mogą znakomicie wypełniać miejską przestrzeń tam, gdzie jest to możliwe. Pomysłów jest wiele, a ludzi chętnych do współdziałania nie brakuje, o czym można było przekonać się podczas otwartej debaty pt. „Miejskie ogrodnictwo w Warszawie – od ogródków działkowych po ogrody społecznościowe”, która odbywała się w Tatrze Powszechnym w Warszawie w dniu 8 maja br.

Uczestniczyli w niej także przedstawiciele KR PZD, OZ Mazowieckiego PZD oraz wydawnictwa „działkowiec”. Wśród zaproszonych gości obecni byli twórcy społecznych ogrodów w Warszawie: Alicja Borkowska, Jacek Grunt-Mejer i Paulina Jeziorek, oraz burmistrz Dzielnicy Praga-Północ Wojciech Zabłocki.

Nie dla upraw, a dla zabawy

Jak pokazała debata, ogród społecznościowy to coś zupełnie innego niż ogród działkowy. Mimo, iż oba mają na celu m.in. uprawę warzyw i owoców oraz promowanie zdrowego stylu życia, to funkcje, jakie pełnią te ogrody są jednak zdecydowanie odmienne. – Ogród społecznościowy to swego rodzaju przyjazne miejsce do zatrzymania się, do spotkań z kulturą , a przy okazji także mały kawałek fajnie zagospodarowanego architektonicznie miejsca – mówiła prowadząca dyskusję Joanna Erbel a Fundacji Blisko. Jak wskazywano we współczesnym świecie nie jest już najważniejsze pozyskiwanie owoców i warzyw, bowiem są one ogólnodostępne i dość tanie, co wpływa na zmianę postrzegania ogrodnictwa działkowego. Pozyskiwanie żywności dla mieszkańców miast i rodzin nie jest już priorytetem istnienia ogrodów, choć z doświadczeń PZD wynika, że w dalszym ciągu produkcja żywności przynosi wiele radości i jest przez wielu tradycyjnych działkowców kontynuowana. Zyskuje bowiem na znaczeniu żywność ekologiczna, a ta nie jest już tak tania.

Idea powstawania

Ogrody społecznościowe mają zmieniać małe obszary miejskie, takie jak niezagospodarowane przestrzenie pomiędzy blokami czy osiedlowe skwery w miejsca przyjazne i zielone. Uprawa jest niejako prowadzona przy okazji i służyć ma wyłącznie celom edukacyjnym i integrującym. Choć, jak wskazywano, każdy ogród społecznościowy pełni inną funkcję, to rodzi się z potrzeb ludzi, lokalnych społeczności a także instytucji, które poprzez powstawanie tego rodzaju inicjatyw zachęcają mieszkańców do swojej oferty zajęć, wykładów, warsztatów i przedstawień. Tak jest m.in. w przypadku ogrodu społecznościowego zlokalizowanego przy Domu Kultury na Służewcu, gdzie niejako przy okazji powstała też Pracownia Ogrodnicza dla dzieci i dorosłych. Plony nie są tam najważniejsze, bowiem istotą jest nastawienie na wspólnotowe działanie, często spontaniczne. Dzieci z pobliskiego placu zabaw mogą sadzić i podlewać, a przy tym uczą się, jak robi się to prawidłowo. To jest cel istnienia tego małego poletka zieleni, w którym dla celów edukacyjnych posadzono różne zioła i warzywa. Na Jazdowie z kolei przy okazji tworzenia ogrody społecznościowego powstała „Szkoła ogrodników miejskich”, a zagospodarowany tam niewielki ogród „Motyka i słońce” powstał jako idea służąca obrony osiedla przed rozbiórką. Zagospodarowano tam niewielką działkę po rozebranym domu, na której zasadzono uprawy. Trudno w tym wypadku nazywać to ogrodami, bo wielkość całego ogrodu to wielokroć wielkość pojedynczej działki w ROD. Jednak twórcom i aktywistom zakładającym ogrody społecznościowe te malutkie poletka wystarczają. Założyciele chcą skupiać się nie na funkcjach produkcyjnych tych działek, ale na projektach grupowych i szkoleniach. Chodzi zatem o stworzenie pewnej platformy wymiany wiedzy pomiędzy tymi, którzy mają doświadczenie w ogrodnictwie, a tymi, którzy go nie mają.  

Miejsce na współpracę

W ogrodach społecznościowych nie ma miejsca na indywidualną uprawę, czy wypoczynek. To miejsce wymiany informacji, edukacji i wspólnego bycia razem przy okazji skrzynek czy grządek z pietruszką i marchewką. Tymczasem okazuje się, że te funkcje coraz częściej stają się także częścią tradycyjnych ogrodów działkowych. To pokazuje, że jest ogromne pole do współpracy i wzajemnego rozwoju. Aktywiści szukający miejsca do organizacji różnego typu przedsięwzięć mogą znaleźć swoje miejsce także w rodzinnych ogrodach działkowych. Zagospodarowując jedną działkę w miejskich ogrodach, mogą zdziałać wiele dobrego dla ogrodu, działkowców i lokalnej społeczności, a tym samym stworzyć z ROD miejsca wymiany myśli, wiedzy i doświadczenia. Już teraz w wielu ogrodach działkowych powstają inicjatywy integrujące lokalną społeczność, ale nie ma przeciwwskazań, by było ich więcej. Zachęca do tego także Krajowa Rada.

PZD docenione za program rozwoju ROD

Uczestnicy debaty z entuzjazmem wypowiadali się o przyjętym przez Krajową Radę PZD Otwartym Programem Społecznego Rozwoju ROD. Doceniali sam pomysł, a także chęć wyjścia naprzeciw oczekiwaniom, jakie rodzą się w społecznościach lokalnych. Wioletta Zaleska z Wydziału Prezydialnego KR PZD wskazała na najważniejsze inicjatywy, jakie w ramach tego programu organizowane są w ogrodach działkowych, które łączą społeczność działkową z lokalną, a także wspierają edukacje najmłodszych i jednocześnie stają się miejscem otwartym dla seniorów i osób niepełnosprawnych, którzy nie posiadają swoich własnych działek. Zielone szkoły, zajęcia edukacyjne, wakacje dla seniorów, festyny i zabawy integrujące, a także warsztaty komputerowe, kulinarne czy powstające kluby zainteresowań, to zjawiska coraz powszechniejsze w ogrodach działkowych. PZD otwiera nie tylko bramy swoich ogrodów, ale otwiera się w pełnym tego słowa znaczeniu. To oznacza milowy krok do przodu w postrzeganiu społecznym ogrodów , a także w kreowaniu wizji ogrodnictwa działkowego w Polsce w przyszłości. Jak pokazuje debata. wspólne działania są potrzebne i oczekiwane.

Wsparcie miasta dla ogrodnictwa

Uczestnicy debaty byli jednogłośni, że wszystkie te działania powinny zyskać także wsparcie władz miejskich. Burmistrz Pragi Północ Wojciech Zabłocki przekonywał, że im większe jest społeczne poparcie dla ogrodnictwa działkowego i zieleni w mieście, tym większe szanse na to, że ogrody zostaną wpisane w plany architektoniczne Warszawy. Uczestnicy debaty zwrócili bowiem uwagę na miejskie plany zagospodarowani przestrzennego miasta, w których brakuje obecnie miejsca na ogrody działkowe. Zdaniem uczestników „zieleń miejska” to nie to samo, co „zieleń ogrodowa”. Argument ten wielokrotnie podkreślał podczas spotkań z władzami Warszawy PZD. Cieszy, ze także aktywiści ze społecznych ogrodów popierają w tym względzie stanowisko Związku. Burmistrz Pragi Północ zwrócił jednak uwagę, że priorytetem dla władz Warszawy jest tworzenie dobrej komunikacji miejskiej, a społeczne ogrody nie mogą wypierać parkingów, które są mieszkańcom potrzebne, tak samo bardzo, jak zieleń. Wskazał, że za politykę miejską odpowiadają przede wszystkim Radni Warszawy oraz Prezydent i to do nich powinny trafiać postulaty o zachowanie ogrodnictwa w planach miasta.

Spotkanie odbywało się w miłej atmosferze, padło wiele ciekawych wniosków i postulatów, które pokazują, że ogrodnictwo działkowe cieszy się ogromnym zainteresowaniem i jest bardzo potrzebne mieszkańcom nie tylko Warszawy. Jak pokazała debata, społeczne ogrody nie stanowią dla ROD konkurencji, ale mogą stać się ich częścią i dopełnieniem. Ogrody, które przemieniają się w miejsca lokalnej przestrzeni rekreacji, wypoczynku i edukacji są nieodzownym elementem każdego miasta. Dlatego coraz bardziej konieczne staje się zapewnienie im  ochrony oraz wsparcia władz Warszawy.

Powrót

Copyright © 2019 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio