Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Publicystyka związkowa

Działkowcy i samorządowcy kontra Związek Miast Polskich - 25.02.2014

Niechęć ZMP do ogrodów działkowych nie jest zjawiskiem nowym. Organizacje zajmujące się tematyką rozwoju miast i urbanistyki od dawna lekceważą wieloletni dorobek działkowców i marginalizują pozytywny wpływ ogrodów działkowych w przestrzeni miejskiej i samorządowej. Dlaczego urbaniści uważają, ze działki w miastach nie mają racji bytu, w jasny i klarowny sposób wyjaśniła to w swoim w wywiadzie dla ”Gazety Wyborczej Wrocław”*  prezes wrocławskiego oddziału Towarzystwa Urbanistów Polskich, dr Izabela Mironowicz: „Za każdym razem stawiamy na wadze: ogródki i inne użytkowanie, np. mieszkaniówka. Proszę zobaczyć, jakie mamy zyski  - miasto od razu będzie miało dochody ze sprzedaży deweloperowi, to jest czysty zysk.” Wrocław już od kilku lat przoduje w temacie i daje przykład innym miastom, jak wbrew protestom tysiącom działkowców i ich rodzin wyrzucić ogrody z mapy miasta. Biuro Rozwoju Wrocławia w 2010 r. opracowało stadium zagospodarowania przestrzennego, w którym jasno określono, że na miejscu działek pojawią się mieszkania, inwestycje gospodarcze i usługowe. Czy miasto to przestrzeń tylko dla betonowych konstrukcji, na których różne grupy interesu zbijają krocie?


Nie trzeba kochać działkowców i ogrodów, by doceniać ich wkład w przestrzeń miejską. O popularności ogrodów najlepiej świadczą kolejki, i rosnąca ilość podań, jakie w wielu miastach są składane przez rzesze młodych ludzi, których nie stać na ekskluzywne wakacje za kilka tysięcy złotych. Nie trudno jednak zauważyć, że ogrody przeszkadzają wielkiej polityce i kapitałowi w rozszerzaniu tkanki miejskiej. Dobrze wiedzą o tym polscy działkowcy, którzy w przeciwieństwie do swoich europejskich sąsiadów, wciąż muszą się zmagać z kolejnymi atakami na działki. Podczas gdy Niemcy, Francuzi czy Anglicy przeżywają renesans ogrodów działkowych, w Polsce są one pod nieustającym ostrzałem. Dlaczego działkowcy wciąż musza bronić swoich ogrodów?

Ogrody dzielą Związek Miast Polskich

List, jaki prezes ZMP skierował do prezydenta Komorowskiego w sprawie skierowania ustawy działkowej do Trybunału spotkał się z szerokich odzewem miast członkowskich tej organizacji. Włodarze miast piszą listy, z których jasno wynika, że wbrew temu, co napisał prezes Ryszard Grobelny, większość miast popiera zapisy nowej ustawy i nie widzi żadnych przesłanek i powodów, by ustawę tę zaskarżyć. „Przepisy obywatelskiej ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych nie kolidują zarówno z lepszym, dalszym funkcjonowaniem ogrodów działkowych, jak również z jednoczesnym uwzględnieniem własności gminnej i możliwościami dalszego rozwoju miasta” – napisał prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk. I nie jest to opinia odosobniona. „Nowa ustawa jest wynikiem kompromisu między działkowcami, a właścicielami gruntu” – uważa prezydent Sieradza Jacek Walczak i jednocześnie podkreśla, że dotychczasowy rozwój i urbanizacja miasta nie stały i nie stoją w sprzeczności z działaniem ogrodów działkowych. „Uchwalona przez Sejm RP ustawa jest owocem wielomiesięcznej pracy wielu grup społecznych, w tym również przedstawicieli ZMP” – zauważa burmistrz Nowego Tomyśla Henryk Helwig. „Większość zastrzeżeń zgłoszonych przez ZMP na etapie prac sejmowych i senackich została w ostatecznym tekście ustawy uwzględniona – zauważa burmistrz Trzcianki Krzysztof Czarnecki. Jego zdaniem obawy prezesa Grobelnego dotyczące ograniczenia praw właścicielskich gminy względem terenów zajętych przez ogrody działkowe są bezzasadne. „Niezrozumiałe i nieodpowiednie są jakiekolwiek plany i pomysły zmierzające w kierunku zdeprecjonowania przyjętych obecnie rozwiązań prawnych w ustawie  ROD” – uważa burmistrz Strzelina Dorota Pawnuk. Przedstawiciele władz samorządowych zauważają także, że działkowcy pełnią istotną rolę w społeczeństwie lokalnym i nie można lekceważyć ich roli i pozytywnego wkładu w rozwój miast. „Wieloletnia współpraca naszego samorządu z działkowcami przyczyniła się do wielu bardzo istotnych zmian, między innymi dzięki wspólnej realizacji zadań inwestycyjnych” – zauważa burmistrz Bogatyni Andrzej Grzmielewicz. Wielu włodarzy miast, także tych dużych, docenia również ogromny potencjał, jaki tkwi w ogrodach. „Władze miast i gmin powinny otoczyć ogrody działkowe szczególną opieką i ochroną, gdyż są one czymś więcej niż tylko zieloną przestrzenią w ściśle zurbanizowanej strukturze” – uważa prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki, który także nie zgadza się z wnioskiem ZMP zachęcającym prezydenta Komorowskiego do skierowania ustawy działkowej do Trybunału. Kubicki uważa, że zarzuty o niekonstytucyjności nowej ustawy, jakie wskazał ZMP, nie mają pokrycia w rzeczywistości. „Obowiązek tworzenia i rozwoju ROD oraz zapewnienia im właściwych warunków do funkcjonowania spoczywa w równym stopniu na barkach stowarzyszeń ogrodowych, jak i władz miejskich” – napisał w liście do Ryszarda Grobelnego. Jak zauważają przedstawiciel władzy samorządowej, ponowne skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego było by podważeniem autorytetu władzy ustawodawczej.

Komu przeszkadzają ogrody?

Coraz bardziej widoczne staje się to, że atakujący nową ustawę Związek Miast Polskich, który zrzesza ponad 300 miast polskich w sprawie nowej ustawy działkowej jest bardzo podzielony. Rodzą się więc pytania – komu zależy na tym, by nowe przepisy regulujące działalność ogrodów zniweczyć? Czy stanowisko ZMP zostało w ogóle skonsultowane z gminami i samorządami zanim zostało opublikowane i wysłane do prezydenta Komorowskiego? Na to drugie pytanie odpowiadają sami członkowie ZMP. „Nie znajduję uzasadnienia do występowania w imieniu gmin, które reprezentujemy, z wnioskiem do Prezydenta RP o skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Uważam, że tak ważne stanowisko powinno być uprzednio skonsultowane z członkami Związku Miast Polskich” – pisze burmistrz Międzyborza Jarosław Głowacki. Podobną opinię wyrażają inni przedstawiciele władz lokalnych. Świadczy to o tym, że za inicjatywą skierowaną przeciwko działkowcom i nowej ustawie stoi w rzeczywistości niewielu włodarzy. Być może jest to po prostu zwykły lobbing pewnej grupy inwestorów, którym nie w smak jest to, że ogrody działkowe w dalszym ciągu będą ozdobą miejskich krajobrazów. Wszak ich oczekiwania po wyroku TK były dla wszystkich jasne. Inwestorzy liczyli, że posłowie w końcu zlikwidują ogrody w miastach, dzięki czemu włodarze miast będą mogli sprzedać im jakże wartościowe i cenne tereny, na których wyrosną kolejne hipermarkety i apartamentowce. Wielce zadziwiająca jest również postawa prezesa Związku Miast Polskich Ryszarda Grobelnego, który zaledwie kilka miesięcy wcześniej nie tylko deklarował swoją sympatię dla ogrodów działkowych i wsparcie dla działkowców, ale też złożył swój podpis pod projektem obywatelskim, który stał się obowiązującą ustawą o ROD. „Mój osobisty stosunek do ogrodów działkowych jest bardzo pozytywny. Są one ważnym elementem przestrzeni miejskiej. Powinno dążyć się do ich rozwoju – mówił w wywiadzie dla „Zielonej Rzeczpospolitej”. Tymczasem zaledwie kilka miesięcy później, jego działania świadczą nie tylko o braku poparcia dla tejże ustawy, a raczej o całkowitym sprzeciwie wobec  zapisów nowej ustawy. „Jestem za, a nawet przeciw” – te słowa legendy „Solidarności” aż cisną się na usta. Może prezydent Poznania i szef ZMP podpisując się pod ustawa działkowców nie wierzył w jej faktyczny sukces, a może chciał przypodobać się swojej społeczności? Podczas spotkania z poznańskimi działkowcami (w styczniu 2014r.) Grobelny potwierdził, że nie wycofuje swojego poparcia wyrażonego podpisem pod projektem obywatelskim, ale jako szef ZMP musiał swój podpis pod listem do Komorowskiego złożyć. „Nie chcem, ale muszem” – tak tłumaczy się ze swoich działań Grobelny. Jak się jednak okazuje sami członkowie ZMP nic o tymże stanowisku nie wiedzieli i nie było ono uzgadniane w szerszym gronie miast członkowskich, których w sumie jest ponad 300. Zaiste zadziwiające. „Mając takich przyjaciół, nie potrzebujemy już wrogów” – mawiał  słynny brytyjski premier Winston Churchill.

Walka o grunty


„Okazuje się, że znowu komuś przeszkadzamy” – piszą działkowcy z Konina. Znękani 18 miesiącami walki o swoje ogrody i przyszłość działkowcy, po raz kolejny stają w obronie wywalczonych przepisów prawnych. Ta sytuacja powoli urasta do absurdu. Użytkownicy działek to nie żołnierze na froncie, a jednak nie mogą w spokoju pielęgnować swoich ogrodów i beztrosko na nich wypoczywać. „Jest to jawny atak na działkowców prowadzący do wyniszczenia ruchu działkowego w Polsce” – piszą działkowcy z Jarocina. Ziemia ogrodów to łakomy kąsek dla wielu, którzy w gruntach ogrodów działkowych widzą jedynie korzyści finansowe. Dla tych ludzi nie liczą się działkowcy i ich rodziny. Nie biorą oni pod uwagę także tego, że miasta nie mogą być tylko betonowymi pustyniami. „Działanie ZMP to jawna walka z działkowcami. Ustawa nasza stanowi zaporę dla ludzi, którzy chcieliby nas pozbawić działek” – uważają prezesi delegatury radomskiej. Nie dziwi więc, że działkowcy czują się coraz bardziej przygnębieni nieustającą walką, ale nie zamierzają się poddawać. Swoją niezłomną wolę walki o ogrody pokazali już wielokrotnie. „Mamy nadzieję, że rozsądek i odpowiedzialność oraz takie wartości jak dobro człowieka i ochrona jego praw zwyciężą i my działkowcy wraz naszymi rodzinami w spokoju będziemy cieszyć się uprawą naszych działek przez kolejne lata” – piszą działkowcy z Zamojszczyzny do prezydenta Komorowskiego. Proszą go, by nie ulegał naciskom Związku Miast Polskich, który pozostaje głuchy i ślepy na ogrom listów działkowców, udowadniających, że zawarte w liście twierdzenia są nieprawdziwe i nie ma podstaw do kierowania ustawy do TK. „Badanie zgodności ustawy z Konstytucją zostało wykonane dużo wcześniej i to przez wybitnych znawców prawa. Po co więc teraz pisać jakiś list i podnosić w nim wydumane argumenty?” – zastanawia się Marek Bojda z ROD „Zalesie” w Rzeszowie. „Podważanie przyjętych w ustawie kompromisowych rozwiązań jest przejawem aktywności środowisk deweloperskich dążących do odebrania działkowcom ustawowych gwarancji, nabytych praw i usunięcia ich z zajmowanych od lat terenów” – zauważają członkowie Prezydium OZ w Częstochowie.


Działkowcy to ponad 4-milionowa społeczność, która w większości zamieszkuje polskie miasta. A mimo to głos działkowców wciąż jest pomijany i ignorowany w publicznym dyskursie. ZMP zdaje się nie zauważać, że działkowcy to nie wyobcowana grupa ludzi, która chce blokować rozwój miasta, ale to także mieszkańcy tychże miejscowości. Dlatego pytają w listach do prezesa Grobelnego: „w czyim interesie Pan występuje, bo z całą pewnością nie w interesie społeczeństwa miast ani gmin jako właścicieli gruntów” – twierdzą  przedstawiciele działkowców z ROD z terenu Małopolski. Miasta rozwijają się nie tylko budując nowe budynki i ulice, ale także zapewniając rekreację i wypoczynek jego mieszkańcom. Działkowcy podkreślają, że każda gmina ma przede wszystkim obowiązki wobec obywateli i winna zapewniać obywatelom warunki do rozwoju inicjatyw społecznych, a do tych należą także nasze ogrody działkowe. Choć wiele samorządów zmaga się z problemami finansowymi, to działkowcy, a raczej rozprzedaż ziemi ogrodów, nie może być lekarstwem na uzdrowienie lokalnego budżetu. „Zaprzestańcie działań zmierzających do likwidacji ogrodów” – apeluje do ZMP Janina Gruszewska z Góry w woj. śląskim. „Poświęćcie więcej swojej energii na rozwiązywanie naprawdę istotnych problemów w miastach naszego kraju” – pisze z kolei Zarząd ROD im. B. Chrobrego w Oławie. Działkowcy podkreślają, że list Grobelnego do prezydenta jest całkowicie niezrozumiały, bowiem samorządy lokalne, praktycznie z każdego regionu kraju, wielokrotnie zapewniały działkowców o swoim poparciu. „Na Lubelszczyźnie żaden samorząd lokalny nie podważa zapisów nowej ustawy, wręcz przeciwnie uznawana jest za dobrze wypracowany kompromis” – piszą działkowcy z Lubelskiego. „Nasze lokalne samorządy wypowiadały się pozytywnie o ustawie i zapewniały nas, że są za istnieniem ogrodów działkowych w formie prawnej, którą zaproponował projekt obywatelski poparty przez prawie milion działkowców i obywateli Polski” – czytamy z kolei w stanowisku Kolegium Prezesów ROD z rejonu pleszewskiego.

By żyło się lepiej


Działkowców bulwersuje stanowisko Związku Miast Polskich wyrażone w liście do Prezydenta RP. Działania te nazywają próbą podważania decyzji Sejmu, Senatu, Rządu RP oraz Prezydenta RP. Wszystkie zapisy tej ustawy zostały bowiem skrupulatnie przeanalizowane przez biura prawne i konstytucjonalistów. Działkowcy w swoich wystąpieniach podkreślają, że ogrody działkowe muszą mieć solidne umocowanie prawne, aby mogły trwać i służyć następnym pokoleniom. Jednak rzeczywistość nie napawa optymizmem. Bowiem dopóki chęć wzbogacenia się będzie postawiona na pierwszym miejscu, dopóty będzie trwała wojna o ogrody działkowe. Działkowcy wyrażają jednak nadzieję, że władze samorządowe zobaczą w ogrodach więcej, niż tylko korzyści, jakie mogliby uzyskać ze sprzedaży działkowej ziemi. „Wierzymy, że włodarze miast zamiast dbać wyłącznie o gminny budżet kosztem swoich mieszkańców, wreszcie zobaczą, jak wiele dobrego przynosi ludziom ogrodnictwo działkowe. By wszystkim nam żyło się lepiej, wybrani przez nas podczas wyborów reprezentanci powinni dbać o to, aby wszystko co korzystne dla mieszkańców miast – rozwijało się” – podkreślają członkowie OZ PZD Świętokrzyskiego.

A. H.

 

* Wydanie z dnia 27.01.2013r.

Powrót

Copyright © 2020 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio