Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Publicystyka związkowa

Pluralizm nie oznacza anarchii - 14.11.2017

Tak też ustawodawca zakładał, uchwalając nową ustawę o rodzinnych ogrodach działkowych  w 2013 r., przy pełnym poparciu posłów wszystkich opcji politycznych.

Jednakże życie jest urozmaicone i stwarza takie sytuacje, których nawet ustawodawca nie mógł przewidzieć.

Bałamuceni działkowcy, często przez byłych działaczy PZD, którym z różnych względów podziękowano za ich działalność, stawiają sobie pytania – co dalej? I jak ma wyglądać przyszłość naszego ogrodu?

Do tej pory, zrzeszeni w PZD, mają sytuację stabilną i jasny pogląd na organizację i funkcjonowanie ogrodu, a tu co jakiś czas pojawia się próba wyodrębnienia się ze struktur PZD. 

Do wyodrębnienia dążą członkowie stowarzyszenia, którym zaświtała myśl, by przejąć  ogród gotowy, urządzony i dobrze funkcjonujący. A dlaczego? Bo widzą w tym swój interes.

Na przeszkodzie staje jednak prawo, które nie zezwala na przejmowanie ogrodu przez istniejące już stowarzyszenie, lecz wtedy i tylko wtedy, gdy działkowcy na specjalnym zebraniu wszystkich działkowców danego ogrodu, powołają na takim zebraniu nowe stowarzyszenie, po zapoznaniu się z nowym statutem i wyrobieniu sobie poglądu, co do wyboru stowarzyszenia prowadzącego ogród, podejmą stosowną uchwałę.

Ogród rodzinny może być prowadzony tylko przez jedno stowarzyszenie, nie może być wielości, bo to prowadziło by do anarchii.

Zwołanie takiego zebrania jest obwarowane ostrymi kryteriami ustawowymi, co do wyboru, przebiegu, udziału osób oraz parametrów ilościowych, wymaganych do podjęcia uchwały, o pozostaniu lub o powierzeniu ogrodu nowemu stowarzyszeniu. Działkowcy bowiem muszą wiedzieć, co ich czeka, jeżeli zdecydują się na zmianę a przede wszystkim muszą wyrazić swoją wolę w przekonaniu, że dany wybór jest dla nich korzystny.

Stowarzyszenie zwołujące zebranie działkowców jest odpowiedzialne za prawidłowość zwołania zebrania i jego przebieg zgodnie z przepisami ustawy, w interesie działkowców.

Inicjatorzy zwołania zebrania, chcąc osiągnąć skutek rozpoczynają kampanię, często daleko odbiegającą od norm prawnych i etycznych. W kampanii posługują się kłamstwem, oczernianiem oraz obietnicami bez pokrycia, że gdy się wyodrębnią nie będzie kosztów na prowadzenie struktur, będzie można korzystać ze środków budżetowych gminy lub funduszy unijnych, że będzie uchwalanie opłat samodzielnie przez walne zebranie, że będzie możliwe uwłaszczenie. Aby to uwiarygodnić, dopisuje się różne „winy” zarządu, a często całego stowarzyszenia PZD. W ogrodzie tworzy się atmosfera nieufności, sprzyjająca manipulowaniu działkowcami, u których rodzą się pytania, kierowane do zarządu ogrodu a nawet do burmistrza miasta.

Aby sytuację uspokoić i wyciszyć emocje po odbytym zebraniu działkowców Pani Burmistrz Pyrzyc zorganizowała spotkanie  z zarządem  ROD „Miejski” oraz z zarządem stowarzyszenia „Zieleniec”.

Już na wstępie spotkania rozwiała nadzieje na realizację obietnic głoszonych w ulotkach, roznoszonych po mieszkaniach, wywieszanych na ogrodzeniach ogrodu, czy w mieście w witrynach sklepowych, bowiem w istniejącym stanie prawnym, wszystkie stowarzyszenia w kraju działają  na tych samych warunkach i dzisiaj każdy ogród może korzystać z pomocy unijnej, ze środków budżetowych, jeżeli gmina ma możliwości, a ogród spełnia warunki i podejmuje inicjatywę.

Nie ma również możliwości uwłaszczenia działkowców w drodze porozumienia z gminą.

Kwestię zarządzania ogrodem, należy odnieść do zarządu pochodzącego z wyboru a opłaty niezbędne na funkcjonowanie ogrodu uchwala dzisiaj też walne zebranie, bez ich narzucania z góry. Koszty  związane z prowadzeniem ogrodu w zakresie gospodarki terenami, inwestycji, obsługi prawnej, szkolenia oraz koszty realizacji przyjętych programów rozwojowych są w skali makroekonomicznej bezspornie są niższe, niż koszty w tym zakresie, każdego ogrodu funkcjonującego samodzielnie.

Na spotkaniu ujawniła się ogromna niewiedza pomysłodawców wyodrębnienia się  oraz duże zacietrzewienie w manipulacji faktami. Do tego stopnia, że Pani Burmistrz, była zmuszona studzić gorące głowy niektórych uczestników, reprezentujących stowarzyszenie „Zieleniec”.

Odbyte zebranie wszystkich działkowców – a było to już drugie podejście do wyodrębnienia, dowiodło, że działkowcy nie są zainteresowani zmianą stowarzyszenia, które dzisiaj prowadzi ogród i swoją wolę wykazali, że na zebranie nie przyszli, pomimo indywidualnego zaproszenia każdego z nich w sposób przewidziany ustawą.

Wynika z tego, że inicjatorzy zwoływania kolejnych zebrań powinni zdawać sobie sprawę z tego, że w ten sposób generują tylko niepotrzebne i niemałe koszty, a które tak czy inaczej obciążają wszystkich działkowców ogrodu.

Szermowanie hasłami i obietnicami na niewiele się zda, gdy wola działkowców rozmija się z ambicjami garstki przedstawicieli stowarzyszenia, która nie bacząc na skutki i możliwości, z uporem maniaka próbują forsować swoje idee fixe.

Tadeusz Jarzębak

Prezes OZ w Szczecinie

Powrót

Copyright © 2017 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio