Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Publicystyka związkowa

Wyrok NSA zakazuje w praktyce stawiania i istnienia altan murowanych - 30.05.2014

Dla działkowców zapadł bardzo niepokojący i absurdalny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w zakresie definicji altany (http://tvn24bis.pl/informacje,187/tysiace-altanek-dzialkowych-do-rozbiorki-niekorzystny-wyrok-nsa,430122.html), który kwestionuje kilkudziesięcioletnią praktykę i dotychczasową interpretację definicji, stawiając pod znakiem zapytania nie tylko altany w ROD, ale każdy murowany budynek do 35 m2 postawiony bez pozwolenia na budowę w zgodzie z przepisami (a raczej dotychczasową ich wykładnią) i praktyką, ale wbrew definicji przyjętej ostatnio przez NSA. Walka z nadużyciami osoby, której wyrok ten dotyczy okazała się mieczem obosiecznym dla wszystkich działkowców.

 Problem polega na tym, że w ROD nie można zalegalizować istniejących już altan murowanych ani wystąpić o pozwolenie na budowę takowego murowanego domku rekreacyjno-wypoczynkowego ponieważ dotychczasowe ustawy o ROD nie przewidywały takiej możliwości. Legalizować takie budynki mogą jedynie właściciele działek budowlanych, rolnych i rekreacyjnych, my w ROD takiego prawa nie mamy. Wedle tego wyroku każda altana, która będzie wykonana z materiałów trwałych (tzn. murowana) i wykonana jak domek rekreacyjno-wypoczynkowy (wykończona w standardzie wyższym niż drewniany taras z pergolą, czy drewniana "budka" narzędziowa), a nie ażurowa konstrukcja lub drewniany budynek gospodarczy będzie samowolą budowlaną. Politycy co prawda działek nam nie zabrali, za to teraz większość działkowców chętnie je porzuci w obawie przed wysokimi karami.

 Szkoda że NSA sięgnął tylko do definicji ze Słownika języka polskiego i utartej w pierwszym jego wydaniu definicji nie analizując aktualnego i dawnego rozumienia tego terminu oraz uzusu, który wszak ważniejszy dla prawa, widać dla sędziów NSA ważniejsze są językowe polonistyczne dywagacje i definicje nie tworzone nawet przez specjalistów z zakresu architektury. Z uprzedniego stanu prawnego  wynika, a także z ustawy o ROD obecnej i byłych, że altana może zaspokajać potrzeby działkowców w zakresie wypoczynku - trudno odnieść to do pergoli, wszak ażurowa i lekkiej konstrukcji może być pergola, treliaż, pawilon, nie zaś altana w ROD, ale widać poloniści wiedzą lepiej niż architekci! Wg ustawy altana może mieć piwniczkę i kominek, nie jest powiedziane że ma być drewniana, skąd więc prawo sądu do stanowienia prawa poprzez szukanie na siłę definicji i wyręczanie w tym zakresie ustawodawcy, nie wspominając już o rzeczoznawcach i studiach historycznych tego problemu. Nie wierzę w bezstronność tego sądu, bo wyrok kłóci się ze wszelkim zasadami logiki i praktyki. Trzeba chyba wrócić do szkoły jeszcze raz studiować 5 lat architekturę by zrozumieć definicję sądu, ale to nie możliwe. Przeczą jej publikacje wydawane przez CRZZ dla POD od lat. 50 - poradniki działkowca w których prezentowane były gotowe projekty altan dla POD zgodnie z przepisami i nie były to wyłącznie altany drewniane typu ażurowego i lekkiego, czy też wyłącznie drewniane domki gospodarcze - były także małe murowane domki wypoczynkowe. Oto wybrane przykłady które stawiają wyrok NSA w wątpliwym świetle, tak merytorycznym jak i intencjonalnym, nie wspominając o innych aspektach, jak choćby zróżnicowanie formy i materiału, z którego altany mogły być wykonane w zależności od typu ogrodu: drewniane lekkie konstrukcje najczęściej treliaże w ogrodach czasowych i murowane w ogrodach stałych. Tę praktykę potwierdzają:

1. Ogródek działkowy, Maria Kuropatwińska-Kalicka, wyd. Ministerstwo Rolnictwa i Reform Rolnych Departament Oświaty Rolniczej, Warszawa 1947, wyd. II, Biblioteczka gospodarz i gospodynie wiejskiej seria B nr 5, str. 13-24, zwłaszcza str. 23 - altana rekreacyjna = letnie mieszkanie jako altana trwała nawet drewniana (!) w ogrodzie działkowym.

2. Przewodnik działkowca, praca zbiorowa pod red. Z. Brzywczy-Kunińskiej, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1954 - praktyczne rozróżnienie altan (obiekty kubaturowe zamknięte) i altanek (obiekty ażurowe bez dachu) w ogrodach stałych i czasowych (plany działek).

3. Projekty urządzeń działki pracowniczej, Krajowa Rada POD przy CRZZ, Warszawa 1966 - praktyczne rozróżnienie altan (obiekty kubaturowe zamknięte) i altanek (obiekty ażurowe bez dachu) w ogrodach stałych i czasowych.

4. Działka moje hobby, Zespół pod red. E. Traczewskiej-Zych, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, wyd. 4, Warszawa 1984 - praktyczne rozróżnienie pergoli (wg NSA altany) od altany zdefiniowanej jako domek letni.

i wreszcie:

5. Roman Waliłko, Jak zbudować altanę, Biblioteka Działkowca Zeszyt 12, KR PZD, ISSN 0239-9024, Warszawa 1984 - różne typy altan w tym także murowana.

6. Projekty altan murowanych wykonanych przez architektów w POD jakich zachowały się setki w dokumentacji archiwalnej ogrodów sprzed 1990 r.

7.Prasa działkowa z projektami altan - wystarczy zrobić kwerendę w Działkowcu Śląskim, Działkowcu Polskim i Działkowcu od lat 1920. znajdzie się nie jedna murowana.

Dodam że w zabytkowym ROD "Wytchnienie" we Wrocławiu są małe murowane altanki z lat. 1930, które dziś chronione są jako cześć zabytkowego osiedla modernistycznego, a wg wyroku NSA stanowią potencjalnie samowolę budowlaną. Co z murowanymi altanami przedwojennymi w ogrodach zakładanych jeszcze przez Niemców na Dolnym Śląsku?

Kto dał prawo laikom w tej dziedzinie definiować aspekty związane z architekturą bez powołania zespołu biegłych architektów, którzy rzetelnie oceniliby uzus i stan prawny dawniej i dziś w oparciu o historię decyzji i literaturę. Sam fakt niezdefiniowania polskiego prawa budowlanego (mnogość sprzecznych i wykluczających się definicji obiektów na potrzebny podatkowe i ubezpieczeniowe czy ochrony ppoż. w kilkudziesięciu aktach prawnych) utrudnia nawet biegłym prawnikom wyrokowanie w kwestiach budownictwa.

 Jednak sąd uznał, że najlepszą definicją, pomimo oczywistych przesłanek zawartych w samej ustawie o ROD i bogatej literatury tematu, będzie Słownik języka polskiego. Zatem to poloniści wyręczają architektów. Idąc tym tokiem rozumowania należałoby wierzyć, że zapewne gdy zmieni się definicja słownikowa, bo wszak język ewoluuje i semantyka słów też ulega zmianom, NSA również powinien zmienić wyrok. Szkoda że tak się nie stanie, a są nie sięgnął nawet do słowników technicznych i specjalistycznych.

Pragnę zwrócić uwagę na to, że z punktu widzenia historii architektury, altaną jest zarówno taras osłonięty ażurowymi ścianami (http://www.opolecity.pl/ogloszenia-opole/altanka-altana-altany---34m-tr-i-montaz-0oo-4609.htm) jak i murowany pawilon ogrodowy (http://pulawybabij.blogspot.com/2008/11/puawy-altana-chiska.html). W zespołach pałacowo-parkowych altany mogą mieć rozmiary sięgające kilkuset metrów kwadratowych, mogą być murowane i wyglądać jak komfortowe wille letnie.

Reszta to kwestia skali i materiału, ale sąd zapomniał że to nie materiał definiuje altanę a jej funkcja rekreacyjno-wypoczynkowa!

Dotychczas dozwolone w ROD piwnice zdaniem NSA powinny być zatem ziemnymi jamami co najwyżej wyszalowanymi drewnem (gnijącym po 5 sezonach). Antresole co najwyżej jako hamak podwieszony pod ażurowym dachem takiej "altanki", kominek - tylko jak rozumieć kominek w ażurowej drewnianej altance, a raczej pergolce - pewnie jako stały grill, którego wg regulaminu ROD budować w ogrodach nie wolno (co również stanowi swoiste kuriozum)? Ktoś tu postradał zmysły, albo próbuje mnie przekonać, że altana to wyłącznie nietrwała drewniana konstrukcja, której natura bliższa jest wiacie śmietnikowej albo trelliażom z hipermarketu, niż trwałej konstrukcji. Pytanie w czyim interesie jest ta definicja i komu służy jej sankcjonowanie.

 Oczywiście można szukać winnych, którym przed kilkudziesięciu laty altana pomyliła się z domkiem narzędziowym, albo rekreacyjno-wypoczynkowym i wprowadzili to pojęcie do porządku prawnego. Teraz wszystkie altany murowane zalecane w dawnych poradnikach działkowca wydawanych wg zaleceń ministerstwa rolnictwa z lat 1949-1980 są samowolą budowlaną wg NSA. I jak tu udawać że prawo nie działa wstecz do altan istniejących?

 Absurd goni absurd. Uzus definiuje pojęcia, nie odwrotnie. Definicje zmieniają się z czasem, jeśli pojęcie nie jest doprecyzowane w słowniku języka polskiego to czas to zmienić! Kolejny raz państwo polskie naraża nas na straty i szuka pieniędzy tam gdzie nie powinno nawet ze wstydu spojrzeć!

 Ten wyrok to zamach na jakość przestrzeni w ROD, którym zarzuca się że zamiast ładnych domków są brzydkie budy szpecące krajobraz, jakże często to jedyny argument jaki słyszę od kolegów architektów i urbanistów. Najwyraźniej tak ma już pozostać, wyrok ten wpisuje się w podważanie zasadności funkcjonowania ROD i głos największych krytyków ogrodów - urbanistów, planistów i wielu architektów, którzy zbyt często widzą interes ekonomiczny w gruntach ROD, uważając że ogrody zawłaszczają tereny gminne i szpecą przestrzeń miejską. O rzetelności i merytoryczności takich postaw kolegów po fachu jako architekt-urbanista nie będę pisał, bo jest ona wybiórcza, częściowa, niesprawiedliwa, przystoi wyłącznie praktykom skupionym na realizacji coraz gorszych planów miejscowych robionych pod "zamówienie". Jest poniżej rzetelnej wiedzy naukowej i merytorycznej w tym zakresie, wykazuje brak całościowej znajomości problemu ogrodów działkowych w Polsce (etnologicznej, społecznej, agrokulturowej, ogrodniczej, przyrodniczej, ekologicznej, zdrowotnej), a wtórują im jeszcze prawnicy i poloniści.

 Żaden prawnik nie da dziś gwarancji, co dla urzędnika nadzoru będzie zakazanym obiektem trwałym, domkiem rekreacyjno-wypoczynkowym a co nie. Wyrok otwiera pole do wielu nadużyć. Jak w tych warunkach zbudować altanę, której nie spalą zimą bezdomni? Jak przechowywać zimą narzędzia i urządzenia nawadniające wrażliwe na niskie temperatury oraz zabezpieczone przed złodziejami bez altany o trwałej i solidnej konstrukcji. Jak przechowywać rośliny wrażliwe na mróz bez odpowiedniej piwniczki w altanie? Z jednej strony mamy do tego prawo z drugiej fizycznie nie możemy z niego skorzystać przez jawne nadużycie sądu poprzez wyrok, który zamiast prawo egzekwować, chce pełnić rolę prawotwórczą, wbrew porządkowi prawnemu w naszym kraju.

 Ponad połowa działkowców znalazła się w trudnej sytuacji i należy podjąć pilnie kroki zmierzające do uregulowania kwestii prawnej altan w ROD, zdefiniowania czym jest altana w ROD, jaką można postawić bez pozwolenia na budowę i zbędnych formalności, tak by zamknąć pole do złych wyroków i nadużyć aparatu państwa. Bezwzględnie należy usankcjonować praktykę powojenną altan murowanych i zdefiniować je jako obiekty rekreacyjne, które oprócz określonych w ustawie gabarytów i funkcji mogą być wykonane jako konstrukcje trwałe (w ogrodach stałych) tzn. murowane, oraz konstrukcje lekkie (np. w ogrodach czasowych).

 Należy bezwzględnie wprowadzić obowiązek sporządzania planu zagospodarowania dla każdego ROD, zwłaszcza tych istniejących, dążyć do uporządkowania przestrzeni i poprawy estetyki ogrodów, tym samym odebrać argumenty estetyczne krytykom ROD.

 Wnoszę do organów PZD o podjęcie jak najszybszych prac i rozmów z politykami w celu przeprowadzenia szybkiej nowelizacji ustawy i wyrzucenia z niej  raz na zawsze słowa altana, zastąpienie go domkiem rekreacyjnym i precyzyjne zdefiniowanie czym on jest. Zwolnienie budowy takowego w ROD z uzyskiwania pozwolenia na budowę wydaje się być oczywiste w obliczu zwalniania z pozwoleń na budowę i upraszczania procedur także w kwestii domów jednorodzinnych w najbliższej nowelizacji prawa budowlanego.

Trzeba wykorzystać sprzyjający działkowcom klimat polityczny bo nie potrwa on już długo.

 

Z poważaniem

Łukasz K. Netczuk

architekt i urbanista od 2009 r. w praktyce zawodowej od 2006

działkowiec w ROD "Bielany" we Wrocławiu

 

 

Powrót

Copyright © 2018 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio