Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Publicystyka związkowa

Koci problem w ROD. Dla kogo są ogrody działkowe? - 26.10.2017

Jak co roku, wraz z sezonem jesienno-zimowym na łamach regionalnych mediów pojawia się problem z bezdomnymi kotami. Problem ten dotyka także ogrody działkowe. Bezdomne oraz wolno żyjące koty często samoistnie osiedlają się na działkach w rodzinnych ogrodach działkowych i przysparzają tym ogrom problemów. 

Jedni skarżą się na okropny zapach i szkody, jakie czynią w uprawach oraz szkodliwość ich odchodów, drudzy – dokarmiając „zabiedzone dzikie kotki” sprawiają, że kolonia w sposób nieokiełznany rozrasta się sprawiając, że ogród zamienia się w przytułek kotów. Wzajemne oskarżenia i konflikty, jakie wywołuje problem kotów w ROD trafiają na łamy gazet, które próbują wyciągnąć z tego tyle sensacji, ile tylko się da. Wśród nielicznych oskarżeń pojawiają się także te, o niewłaściwe traktowanie kotów przez działkowców i zarządy ROD. Każdy sygnał czy zarzut niewłaściwego traktowania zwierząt w ROD skutkuje jednak uruchomieniem wewnętrznego postępowania mającego na celu wyjaśnienie sprawy i w razie potrzeby podjęcie odpowiednich działań. Jak dotąd jednostka krajowa PZD nie odnotowała potwierdzenia okrutnego traktowania zwierząt na terenach ROD. Nie posiada też wiedzy o żadnym przypadku zastosowania sankcji karnych z tego tytułu wobec członków organów PZD. Związek dostrzega problematykę kotów w ROD, reaguje i podejmuje w tym zakresie stosowne działania, w tym m.in. edukacyjne oraz informacyjne. W ogrodzie działkowym, jak w każdej wspólnocie obowiązują bowiem ścisłe zasady tego, co jest dozwolone oraz zakazane, a które wskazują przepisy Regulaminu ROD.

Komu mają służyć ogrody?

Zgodnie z ustawą z dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych, z założenia są one miejscem zaspokajania potrzeb wypoczynkowych i rekreacyjnych oraz prowadzenia na własne potrzeby działkowców upraw ogrodniczych (art. 3 pkt 1, art. 4 ustawy o ROD). Cele rodzinnych ogrodów działkowych zostały w ustawie ujęte szeroko i obejmują również ochronę środowiska i przyrody (pkt 7) oraz kształtowanie zdrowego otoczenia człowieka (pkt 9). Zadania te – w odniesieniu do ogrodów prowadzonych przez PZD – realizuje Związek. PZD realizując zapisy ustawy ma stworzyć działkowcom takie warunki do korzystania z działek, by zapewnić realizację podstawowych funkcji ROD. Jedną z form zapewniającą ich realizację jest przyjęcie w regulaminie ROD takich reguł funkcjonowania ogrodu, by cele te można było wykonać.

W ogrodzie nie panuje bezprawie

Regulamin ROD, który zgodnie z art. 14 ust. 2 ustawy o ROD obowiązuje wszystkich na terenie ogrodu, opracowany jest z jednej strony z poszanowaniem powszechnie obowiązujących przepisów prawa, z drugiej zaś – właśnie z uwagi na konieczność wyważenia potrzeb wypoczynkowych, rekreacyjnych i uprawowo-ogrodniczych wszystkich działkowców oraz ich rodzin - zawiera szereg ograniczeń zarówno dotyczących zagospodarowania działek, jak i zachowania oraz postępowania w ogrodach, tj. m.in. niezakłócania spokoju, zakazu wjazdu pojazdami mechanicznymi na teren ROD, zakazu spalania.

Regulamin ROD zawiera też przepisy, które wprowadzają znaczne ograniczenia dla przebywania oraz chowu zwierząt na terenie ROD (m.in. § 58, § 68 pkt 10 Regulaminu ROD). Wprowadzenie takich ograniczeń – co jednak ma swoje ustawowe usprawiedliwienie – nie uchybia powszechnie obowiązującym przepisom prawa, w szczególności ustawy o ochronie zwierząt. Zwierzęta wolno żyjące (w tym koty, lisy, dziki, bobry), które z definicji ustawowej są zwierzętami żyjącymi w warunkach niezależnych od człowieka (art. 4 pkt 21 ustawy ochronie zwierząt) często przedostają się na teren ogrodów. Nie oznacza to jednak, by – w świetle funkcji rodzinnych ogrodów działkowych – uzasadnione i dopuszczalne było celowe wabienie tych zwierząt pokarmem i oczekiwania od społeczności działkowej tolerowania stałego przebywania tych zwierząt na terenie rodzinnych ogrodów działkowych, nawet w sytuacji wyrządzania przez nie szkód.

Problem dokarmiania

Tymczasem, jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne inicjatywy dokarmiania kotów bytujących w ogrodach. Stowarzyszenia, fundacje, a nawet lokalne władze działając w kompletnej niewiedzy co do prawnych aspektów proponowanych przez siebie rozwiązań, montują w ogrodach domki dla kotów, czy też wyznaczają opiekunów, którzy mają zajmować się zimowym dokarmianiem kotów wolno żyjących w ROD. Tak jest m.in. w Sieradzu, gdzie Urząd Miasta Sieradza zakupił 10 drewnianych konstrukcji, w których będą mogły być dokarmiane koty. Domki te trafiły m.in. do ROD „Uroczysko”. - Zamiast skupisk misek na trawniku, wolno żyjące koty będą miały swoje domki. Mieszkańcy unikną bałaganu, a koty nadal będą miały zapewnioną pomoc – zapewniają władze. Czy jednak urzędnicy, którzy proponują takie rozwiązania nie powinni najpierw zapoznać się z obowiązującymi w ogrodach działkowych przepisami? Niestety Sieradz nie jest odosobniony, bowiem podobne pomysły padają także z ust innych włodarzy miast.

Z kolei zespół wolontariuszy z Fundacji Fabryka Dobrych Działań prowadzi właśnie lokalną zbiórkę suchej karmy, która ma zostać wykorzystana podczas jesieni i zimy. Członkowie grupy na co dzień zajmują się kotami z ogrodów działkowych przy ul. Góralskiej we Wrocławiu, gdzie żyje ich ponad setka!

Oferowana pomoc często jest sznurem, który zaciska się na szyi działkowców. Bowiem dokarmiane, rozmnażają się niczym króliki, a obraz, jaki działkowcy zastają po zimie, a których sprawcą są właśnie dzicy lokatorzy w ROD-koty, zakrawa o pomstę do nieba. Dokarmianie kotów bez ich sterylizacji, leczenia i szukania rozwiązań co można z nimi zrobić, nie jest żadnym rozwiązaniem, a jedynie piętrzy problemy. Dlaczego? Dokarmianie wolno żyjących kotów w ROD powoduje ich sztuczną koncentrację na terenie ROD co w sposób oczywisty prowadzi do naruszania przepisów ustawy o ROD i zdecydowanie uchybia celom rodzinnych ogrodów działkowych. Zwierzęta zanieczyszczają swoimi odchodami uprawy na działkach, poszukują w altanach lub w innych pomieszczeniach na terenie ogrodu miejsca do przebywania i rozmnażania się. Istotne jest, że zanieczyszczenie upraw ogrodowych naraża działkowców zarówno na ryzyko chorób, utratę zdrowia – jak i straty materialne (działkowcy ponoszą koszty zasiewu i pielęgnacji roślin uprawnych, finalnie zaś nie mogą z nich korzystać lub korzystają w ograniczonym zakresie). Stwarzają także zagrożenie, bowiem na działkach bardzo często przebywają dzieci, które narażone są na poważne konsekwencje zdrowotne po bezpośrednim spożyciu zerwanych na działce owoców; trudno zatem mówić o możliwości kształtowania zdrowego otoczenia człowieka w ROD (art. 3 pkt 9 ustawy o ROD).

Kat i ofiara

Tymczasem wszelkie działania informujące o zakazie hodowli zwierząt w ROD i obowiązujących na terenie ogrodu przepisach prawnych traktowane są jako atak na „biedne zwierzątka”. Z art. 21 ustawy o ochronie zwierząt, który stanowi, że zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu, nie można wywodzić normy nakładającej na każdego obywatela czy instytucję nakierowywania swojej aktywności wyłącznie lub przede wszystkim na zaspokajanie potrzeb zwierząt wolno żyjących – marginalizując przy tym wszelkie dobra człowieka, takie jak życie, zdrowie, prawo do wypoczynku. Tak się jednak dzieje. A ofiarą tej retoryki stają się ogrody działkowe i działkowcy.

O ile dokarmianie na terenie ROD wolno żyjących kotów w okresie jesienno-zimowym może być dopuszczalne incydentalnie, czy też wynikać z sytuacji w konkretnym ROD, to z pewnością nie może być to metoda rozwiązywania problemów z dzikimi kotami. A już na pewno nie może być mowy o zezwalanie na dokarmianie kotów w okresie sezonu działkowego.

Poszanowanie praw zwierząt wolno żyjących nie może odbywać się kosztem zdrowia działkowców oraz naruszania ich interesu prawnego. W szczególności, że dokarmianie wolno żyjących kotów można zorganizować w innym miejscu, oddalonym od skupiska ludzi. To nie na PZD, ani nie na Zarządy ROD nałożony jest obowiązek opieki nad zwierzętami.

Obowiązki gmin

Zapewnienie wolno żyjącym kotom opieki, w tym ich dokarmianie należy do obowiązków gminy. Niektóre samorządy znakomicie wywiązują się ze swoich obowiązków i w tych miejscach działkowcy nie mają problemów z kotami na ogrodach ani też zatargów z wielbicielami niekontrolowanego ich dokarmiania, wbrew obowiązującym w ROD przepisom. Warto, by z tych gmin brali przykład także włodarze innych miast, którym wydaje się, że wystarczy postawić domek dla kotka w ogrodzie działkowym, czy dać parę złotych na karmę, by problem zniknął jak za dotknięciem magicznej różdżki.

Takim pozytywnym przykładem są Ząbkowice Śląskie, gdzie problem kotów został zlecony organizacji pożytku publicznego, która rozwiązuje go w sposób bezkonfliktowy i nie przerzuca odpowiedzialności za koty na działkowców czy zarządy ROD. – Jeżeli chodzi o bezdomne koty, to w Ząbkowicach bardzo prężnie działa Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, które opiekuje się zwierzętami. Nie ma potrzeby indywidualnego dokarmiania bezdomnych zwierząt. A jeżeli ktoś posiada zwierzęta, to niech karmi je w domu – mówi na łamach portalu zabkowiceslaskie4you.pl burmistrz Ząbkowic Marcin Orzeszek.

Niekiedy rozwiązań szukają także sami mieszkańcy miast. Tak jest w Krakowie, gdzie mieszkańcy wzięli sprawy we własne ręce i przygotowali obywatelski projekt pt. „Zadbajmy o bezdomne koty”. Dzięki wsparciu Krakowian w przyszłym roku na krakowskich podwórkach stanie około 350 budek przeznaczonych dla wolno żyjących kotów. Nie ma żadnych podstaw, by obowiązki i – co ważniejsze - skutki wynikające z realizacji obowiązku dbania o dziko żyjące zwierzęta przerzucać na działkowców lub organy PZD.

Podejmując problem dokarmiania w ROD kotów wolno żyjących należy także mieć również na uwadze, że rodzinne ogrody działkowe mają na celu ochronę przyrody i środowiska (art. 3 pkt 7 i art. 46 pkt 5 ustawy o ROD, określający zadania stowarzyszenia ogrodowego) – bez preferencji dla jednego gatunku, np. kotów. Nęcenie tych zwierząt stałym pokarmem na teren ROD zagraża przede wszystkim ptakom, których znaczny ubytek w środowisku przekłada się z kolei na nadmiar owadów. Działkowcy nie są wrogami zwierząt czy dzikich kotów, jednak ogrody działkowe nie zostały przewidziane jako miejsce ich swobodnej hodowli i rozrodu, dlatego podejmując jakiekolwiek działanie przygarniania i opieki nad kotami należy brać pod uwagę nie tylko dobre chęci, ale także przepisy prawne.

 

AH 

 

Powrót

Copyright © 2017 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio