Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Wydarzenia

Tysiąc listów działkowców do Marszałek Sejmu Ewy Kopacz… to nadal zbyt mało, by mogli doczekać się choć jednej odpowiedzi - 02.05.2012

Na przestrzeni ostatnich czterech miesięcy działkowcy wysłali blisko tysiąc listów do Marszałek Sejmu Ewy Kopacz. Wiele  z nich miało charakter zbiorowy. Podpisali się pod nimi członkowie rodzinnych ogrodów działkowych, Komisji Rozjemczych i Rewizyjnych, instruktorzy SSI,  uczestnicy walnych zebrań. W sumie pod listami podpisało się blisko 200 tys. działkowców ( listy publikujemy  na naszej stronie internetowej). Niestety, Pani Marszałek do dnia dzisiejszego milczy, potwierdzając tym samym, że los milionowej społeczności jest jej obojętny.

Zacznijmy jednak do początku. Aktywność działkowców podyktowana jest aktualną sytuacją ogrodów i Związku. Przed Trybunałem Konstytucyjnym ważą się losy Ustawy o ROD z 2005r., która zdaniem działkowców jest dobra i powinna zostać zachowana w niezmienionym kształcie. Działkowcy dają temu wyraz m.in. w listach wysyłanych do Marszałek Sejmu Pani Ewy Kopacz. Na przestrzeni ostatnich tygodni znacznie zmienił się jednak ich ton. Początkowo działkowcy zwracali się do Pani Marszałek głosem pełnym zaufania. Wyrażali przede wszystkim swoje poparcie dla Ustawy o ROD, stwierdzając, że jest bardzo dobra, służy działkowcom i powinna zostać zachowana w niezmienionym kształcie. Mieli nadzieję, że jedna z najważniejszych osób w naszym państwie, dyplomowany lekarz,  zrozumie ich trudności i zechce pochylić się nad ich sprawą. Długie milczenie Pani Marszałek wywołało falę negatywnych odczuć. Przez to znacznie zmienił się charakter listów. Coraz częściej  przeważa w nich ton goryczy, żalu i zawodu. Rodzi się jednak pytanie - czy może być inaczej, jeśli milionową organizację traktuje się jak powietrze, nie odpowiada na żadne wystąpienia? Czy na to zasługuje ruch, który od ponad stu lat służy całemu społeczeństwu? Działkowcy żądają tylko jednego – zachowania swoich praw w niezmienionym kształcie. Dlatego tak ważne jest dla nich stanowisko osoby piastującej jeden z najważniejszych  urzędów w naszym państwie.

Warto także wspomnieć, że w walkę działkowców włączyli się liczni samorządowcy z całej Polski. Podczas spotkań z działkowcami wielokrotnie wyrazili swoje poparcie dla ruchu działkowego w Polsce. Potwierdzili to także w listach złożonych na ręce Pani Marszałek. Niestety, ich głos także okazuje się zbyt słaby, gdyż Pani Marszałek także te wystąpienia pozostawiła bez odpowiedzi.

Ile jeszcze głosów poparcia muszą zyskać działkowcy, by Pani Marszałek zechciała udzielić im odpowiedzi? Ile listów muszą jeszcze wysłać? To pytanie na dzień dzisiejszy nadal pozostaje otwarte.

Najważniejsze jest jednak to, że działkowcy po raz kolejny potwierdzają, że w ich działkowej jedności jest prawdziwa siła. Mimo trudności, zapewniają, że nie ustawać w walce mającej na celu obronę przysługujących im praw.

 

(mz)

 

 

 

Powrót

Copyright © 2021 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio