Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Wydarzenia

"Nie chcemy być dzikimi lokatorami na naszych działkach" - 22.07.2013

Stanowisko Rodzinnego Ogrodu Działkowego „OAZA” w Szprotawie

Doprawdy szokujące są dla nas informacje o ataku na Polski Związek Działkowców. Od chwili, gdy uchwalono Ustawę o ROD, społeczność działkowców miała głęboką nadzieję na usankcjonowanie status quo organizacji, której „istnienie i rozwój jest przejawem świadomej polityki Państwa w zaspokajaniu potrzeb społeczeństwa”. Uzyskaliśmy, dzięki Ustawie, chwilowe poczucie bezpieczeństwa, radości, poczuliśmy się docenieni. Przełożyło się to na podejmowane działania, niejednokrotnie ogromne nakłady finansowe na to, by nasze ogrody działkowe wyglądały imponująco i przynosiły korzyści naszym rodzinom w postaci zdrowej, ekologicznie uprawianej żywności, rekreacji, możliwości odpoczynku wśród przyrody. Nie ukrywamy także, że niewielkie zbiory warzyw i owoców z naszych działek, są istotnym i stałym środkiem, dzięki któremu niejeden budżet domowy uzyskuje ważne wsparcie.

Tymczasem okazuje się, iż nasze poczucie bezpieczeństwa zostaje rozbite. Wielu działkowców uprawia swoje ogrody już kilkadziesiąt lat, jak można pozwolić na to, by pozbawić ich takiej możliwości, jeśli nagle okazałoby się, iż teren „Oazy” stanie się atrakcyjny dla inwestorów, developerów. Nie potrafimy zrozumieć przesłanek, jakimi kierują się osoby dążące do stworzenia warunków do masowej likwidacji ogrodów działkowych. Żadne racje społeczne nie uzasadniają takiego postępowania, a sama Ustawa z dnia 8 lipca 2005 roku miała zapewnić prawidłowy stan prawny dla funkcjonowania istniejących ogrodów działkowych i powstawania nowych jako „niezbędnego elementu infrastruktury miast i gmin”, w celu „przywracania społeczności i przyrodzie systemów zdegradowanych, ochrony środowiska przyrodniczego, kształtowania zdrowego otoczenia człowieka oraz poprawy warunków bytowych społeczności miejskich”. Pytamy więc, jak to możliwe, że dąży się teraz bezwzględnie do tego, by wygasić wszystkie prawa majątkowe działkowców do ich działek. Przecież aktem bezprawia jest pomysł, by gminy przejęły własność do majątku na działkach – altany, studnie i inne elementy użytkowe, które znajdują się na działkach, to pieniądze osób – właścicieli tychże działek. Odebranie tym osobom praw własności w tej sytuacji nosi znamiona kradzieży. Tak, po prostu kradzieży. Największym zaskoczeniem dla nas, napawającym nas ogromnym smutkiem, jest fakt, iż dotąd mieliśmy pewność, że w demokratycznym państwie prawa ustanowione zasady są niepodważalne.

Teraz musimy ten pogląd zweryfikować, bowiem nasze prawa są już kolejny raz podawane w wątpliwość. Prowadzi to do zniechęcenia, zwątpienia, braku zaufania, niepewności co do tego, co stanie się z nami, naszym związkiem. Nasza społeczność jest duża, stanowi grupę osób jednogłośnie mówiących – Nie! Jesteśmy zmuszeni do wyrażenia naszego wyraźne sprzeciwu wobec próby zmiany obowiązującego porządku prawnego zagwarantowanego Konstytucją oraz Ustawą o Rodzinnych Ogrodach Działkowych. W kraju, w którym istnieje wolność zgromadzeń, dąży się do likwidacji ogólnopolskiej organizacji działkowców? Takiego działania nie nakazał Trybunał Konstytucyjny ani nie zalecił Sąd Najwyższy. Zapewnienie działkowcom swobody zrzeszania się nie wymaga likwidacji PZD, ale zreformowania jego ustroju. Wystarczy stworzyć zasady, aby działkowcy mieli realny wybór i decydowali o własnej przynależności organizacyjnej oraz o dalszym losie organizacji. Naturalnie wiemy o tym, że likwidacja PZD spowoduje, że nie tylko nastąpi organizacyjne rozbicie milionowego środowiska polskich działkowców, ale (co najważniejsze!!!) wygasną wszystkie prawa do gruntów, a zwłaszcza użytkowanie wieczyste. Czy tak można potraktować milionową grupę osób! Czy taka bezwzględność przystoi, Panie Premierze? A gdzie ochrona praw nabytych??! Gdzie respektowanie podstawowych postulatów Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego?

Szanowny Panie Premierze, prosimy o umożliwienie nam funkcjonowania w państwie, w którym prawo jest stabilne, respektujące potrzeby wszystkich grup społecznych. Prosimy o to, by nie było nam dane zamienić się nagle w zbiorowość „dzikich lokatorów” naszych działek. Przecież większość z nas to emeryci i renciści, ludzie, którzy swoje dla kraju już zapłacili, którzy dla tego kraju pracowali. Naszą siłą jest przykład, jaki dajemy młodemu pokoleniu. Z nieużytków wyczarowaliśmy wspaniałe ogrody, pokazujemy naszym dzieciom i wnukom, jak żyć w poszanowaniu przyrody, jak używać własnych rąk, by zapewnić sobie to, co najlepsze: ekologiczną żywność, zdrowie, rekreację. Wielopokoleniowy kontakt rodzin przy wspólnej pracy i wypoczynku na działkach jest wprost nieoceniony w dobie Internetu, kiedy zanikają bliskie więzi między ludźmi. Jesteśmy zmuszeni z determinacją bronić przywilejów, jakie daje nam Ustawa i mamy nadzieję, że nasze argumenty przekonają Rząd tego kraju i znajdziemy wreszcie zrozumienie i wsparcie dla naszych działań. Pragniemy jedynie móc w dalszym ciągu funkcjonować i rozwijać ogrodnictwo działkowe w Polsce, mając poczucie bezpieczeństwa.

Jesteśmy wstrząśnięci, że projekt PO nie przewiduje możliwości odzyskania praw utraconych przez działkowców i ich organizację. Działkowcy de facto będą mogli co najwyżej liczyć na podpisanie nowej „umowy na korzystanie z działki” ( 1 milion umów), które jednak nie przywrócą im prawa użytkowania, ani własności altan i innych naniesień na działce. Jak już zostało wspomniane wyżej, postrzegamy to jako kradzież naszego majątku. Co więcej gminy będą mogły przekazać jedynie „prowadzenie ogrodów” wybranym stowarzyszeniom – absurdalne w swojej istocie założenie. Tym bardziej, że zawłaszczona infrastruktura ogrodowa (np. świetlice) będzie mogła zostać udostępniona działkowcom, lecz za rozliczeniem kosztów poniesionych przez gminę, a zatem DZIAŁKOWCY ZAPŁACĄ ZA KORZYSTANIE Z WŁASNEGO MAJĄTKU!

Kto w uczciwym państwie tak traktuje ludzi! Okradzionych z praw, zlekceważonych, pozbawionych wypracowanego przez siebie majątku, pozostawionego do dyspozycji urzędników z politycznego mianowania. W tej sytuacji zwracamy się do Pana, Panie Premierze, żeby spojrzał Pan na ten projekt z naszego punktu widzenia i zrozumiał nasze rozgoryczenie… Na projekcie PO niewielu zyska bardzo wiele – tych, którzy stracą jest tysiąckrotnie więcej. Na projekcie PO straci milion rodzin działkowców i „zwykli” mieszkańcy miast.

Działkowcy (......)

Powrót

Copyright © 2019 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio