Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Bieżące wydarzenia

Jak działkowcy z ROD „Elana” w Toruniu w majestacie prawa zostali pozbawieni swoich działek - 03.06.2013

Dura lex, sed lex - twarde prawo lecz prawo, czyli jak działkowcy z ROD „Elana” w Toruniu w majestacie prawa zostali pozbawieni swoich działek.

To jest niewiarygodne, że po tylu latach musimy oddać swoje działki - żalili się działkowcy z ROD „Elana” w Toruniu na spotkaniu, które odbyło się z dniach 27 – 28 maja 2013 r. w Toruniu z przedstawicielem KR PZD. Wynika to z oddalenia przez Naczelny Sąd Administracyjny w dniu 10 maja 2013 roku skargi kasacyjnej PZD, co powoduje, że nieruchomość o powierzchni 1,9200 ha, na której urządzonych jest 57 działek rodzinnych musi być zwrócona właścicielowi.

Sprawa ROD „Elana” w Toruniu ma charakter dwutorowy – po pierwsze - przed sądami administracyjnymi toczyła się sprawa, która ostatecznie zakończyła się utratą przez Związek prawa do gruntu. Po drugie - ciągle trwa postępowanie cywilne zmierzające do wyrzucenia działkowców z ich działek rodzinnych. Obecny właściciel gruntu w 2012 roku wystąpił właśnie na drogę cywilną przeciwko 7 członkom PZD (5 działek rodzinnych) o wydanie nieruchomości. Postępowanie zakończyło się wydaniem przez Sąd Okręgowy w Toruniu wyroku nakazującego zwrot tych działek do końca 2012 roku. Właściciel, zachęcony wygraną, wystąpił z takim samym pozwem przeciwko kolejnym działkowcom (14 działek). Dnia 23 marca 2013 roku zapadł wyrok przed Sądem Rejonowym w Toruniu nakazujący ich zwrot. Oczywiście Związek odwołał się od tej decyzji, jednak nadzieje na sukces są niewielkie. Poza tym działkowcy wiedzą, że takich pozwów w stosunku do pozostałych działek, będzie więcej.

Najgorsze jest to, że zwrot nieruchomości spowoduje podzielenie ogrodu na dwie części. 200 działek rodzinnych zostanie pozbawionych prądu i wody. Ogród będzie musiał przeprowadzić prace związane z doprowadzeniem mediów do tych działek. Przewidywany koszt to aż 50 000 zł. Pytanie nasuwa się samo – dlaczego Związek i działkowcy, którzy nie są winni niekompetencji urzędników, mają ponosić tak wysokie koszty ?

Całkowicie pomijana jest też kwestia odszkodowań dla działkowców i PZD. Nikt z urzędników czy sądów nie bierze pod uwagę, że majątek znajdujący się na działkach jest własnością działkowców i winni oni otrzymać za nie odszkodowania. Na tym terenie znajdują się też składniki majątkowe będące własnością Związku - o tym również wszyscy milczą.   

Nikt nie zwraca uwagi także na krzywdy, jakich doznali działkowcy, którzy użytkują działki od ponad 30 lat, przywiązali się do nich emocjonalnie, włożyli w nie wiele pracy i pieniędzy. Aktualnie – co jest całkowicie uzasadnione – mają poczucie wielkiej niesprawiedliwości – przecież nie zajęli tych działek bezprawnie a teraz sądy wydają wyroki zmuszające ich do opuszczenia działek. Obecny właściciel chce, aby działkowcy nie tylko zwrócili teren ale jeszcze posprzątali po sobie.

Jak do tego doszło ? Jak to możliwe, że działkowcy muszą oddać swoje działki i to w majestacie prawa ? Sprawa nie jest nowa, gdyż jej początek miał miejsce 1979 roku, kiedy to ówcześni właściciele sprzedali nieruchomość na rzecz Zakładów Włókien Chemicznych „Chemitex  Elana w Toruniu, z przeznaczeniem na strefę ochronną. Zatem byli właściciele nie zostali decyzją administracyjną wywłaszczeni z nieruchomości ale doszli do porozumienia ze Skarbem Państwa i w drodze dobrowolnej umowy sprzedali grunt, za co dostali stosowne wynagrodzenie. Jednak już w 1990 roku, byli właściciele wystąpili o zwrot nieruchomości twierdząc, że cel wywłaszczenia, czyli III etap rozbudowy Zakładów Chemicznych „Chemitex” Elana w Toruniu, w tym założenie strefy ochronnej, nie został zrealizowany. Zapomnieli już, że za grunt otrzymali pieniądze i zażądali jego zwrotu.

Początkowo wydawane decyzje były korzystne dla PZD, jednak w 2000 roku Wojewoda Kujawsko – Pomorski wydał decyzję o zwrocie gruntu na rzecz byłych właścicieli, z uwagi na niezrealizowanie celu wywłaszczenia. Takim twierdzeniom dziwi się jeden z działkowców mówiąc, że rozbudowa zakładu widoczna była „gołym okiem”. Wybudowany w ramach tej rozbudowy budynek polimeryzacji miał 0,5 km długości, zatem nie było możliwości jego „przeoczenia”. Budynki są nieomal widoczne z okien Urzędu Wojewódzkiego. Poza tym oddawanie obiektów do użytku miało też swój oddźwięk w mediach lokalnych. Dlatego twierdzenia urzędników w Toruniu, którzy zajmowali się sprawą, że do rozbudowy nie doszło, były po prostu śmieszne.

Bardzo zastanawiające było także podejście zakładu „Elana”, który do 2003 roku twierdził, że rozbudowa nie miała miejsca. Dopiero uparte dążenia Związku doprowadziły do udowodnienia, że III etap rozbudowy nie został zaniechany, a wręcz przeciwnie – został zrealizowany w 95 %. Komu zależało na tym, aby ukryć ten fakt ? Kto miał w tym swój interes ? Przecież nie było możliwości nie zauważenia takiej inwestycji. Nie można zrzucić tego na czyjąś niewiedzę czy niekompetencję. Tu ewidentnie widać, że ktoś z zakładów „Elana” ukrył pewne informacje, tak aby kolejne urzędy mogły wydawać niekorzystne dla Związku i działkowców decyzje.

Należy przypuszczać, że nie bez grzechu pozostaje również ówczesny Zarząd ROD i władze OZ PZD w Toruniu, którzy w sposób nieskuteczny prowadzili sprawę. Przecież zarówno byli członkowie Zarządu ROD „Elana” jak i władze OZ PZD w Toruniu wiedzieli, że rozbudowa zakładu Elana miała miejsce a dowód na to „odnalazł się” dopiero w 2003 roku.   

Kolejnym szokującym zdarzeniem była sprzedaż w dniu 30 czerwca 2008 roku nieruchomości przez byłych właścicieli. Mimo toczących się cały czas postępowań administracyjnych byli właściciele bez żadnych oporów zbyli nieruchomość wraz z istniejącym na nim ogrodem działkowym. Nowi właściciele doskonale wiedzieli, że na gruncie znajdują się działki rodzinne. Również bez żadnego problemu mogli dowiedzieć się o roszczeniach do gruntu. Mimo to, bez żadnych skrupułów, kupili nieruchomość. Czy to nie jest zastanawiające ? Jaki cel mieli nowi właściciele kupując nieruchomość położoną w środku ogrodu ? Oczywiście był to najlepszy sposób na szybkie pozbycie się działkowców.

Opieszałość urzędów, niekompetencja urzędników, wydawanie przez te same organy różnych decyzji, przeciąganie postępowań i ukrywanie faktów, doprowadziło do sytuacji, w której możliwe było jedynie wydanie decyzji, w której stwierdzono, że wcześniejsza decyzja nakazująca zwrot nieruchomości na rzecz dawnych właścicieli, została wydana z naruszeniem prawa lecz z uwagi na upływ czasu nie ma możliwości jej uchylenia. Państwo przyznało się do wydania błędnej decyzji administracyjnej, ale dla działkowców to żadne pocieszenie, przecież to nie zwróci im ich działek.

Również stosunek sądów do działkowców z ROD „Elana” jest zadziwiający, gdyż są oni traktowani, jakby to oni byli wszystkiemu winni. Na ostatniej rozprawie przed Sądem Cywilnym sędzia wezwała nawet ochronę do działkowców obecnych na rozprawie, choć nie było ku temu żadnych przesłanek. Czy naprawdę starszych, martwiących się o swój dorobek życia działkowców, można traktować jak niebezpiecznych intruzów, którzy mogą zagrozić sądowi ?

Dziś Związek musi wydać teren bez odszkodowań za składniki majątkowe stanowiące własność PZD, a działkowcy muszą opuścić swoje działki nie otrzymując w zamian odszkodowań za majątek będący ich własnością, a więc altany, drzewa i krzewy, za które działkowcy zapłacili z własnych kieszeni i dbali przez ponad 30 lat. Jest to tym bardziej smutne, że działki te są bardzo zadbane a teraz zostaną zrównane z ziemią. Nikt również nie zapewnił terenu zamiennego, gdzie działkowcy mogliby na nowo odbudować swoje działki. Przecież zgodnie z ustawą z dnia 8 lipca 2005 roku o rodzinnych ogrodach działkowych, w przypadku likwidacji całości czy części ROD, Związek powinien otrzymać teren zamienny, na którym mógłby odtworzyć zlikwidowaną część ogrodu. Zwłaszcza, że to Państwo wydało błędną decyzję administracyjną, która doprowadziła do konieczności zwrotu terenu. Teraz natomiast wszyscy milczą - zarówno organy administracyjne, jak i sądy.

Niesprawiedliwość, jaka dotknęła działkowców z ogrodu „Elana” jest ogromna i nieodwracalna, ale nie oznacza to, że należy „złożyć broń”. Polski Związek Działkowców nie zamierza sprawy tak pozostawić. Najważniejszymi działaniami, jakie teraz muszą być podjęte, jest wystąpienie zarówno przez Związek, jak i samych działkowców z pozwami cywilnymi przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie za majątek znajdujący się na gruncie, a stanowiący własność PZD i użytkowników działek. Związek musi też wystąpić o zwrot kosztów od Skarbu Państwa, które będzie musiał ponieść w związku z wydaniem decyzji z naruszeniem prawa. Przecież przeniesienie wodociągu, energii elektrycznej i budowa ogrodzenia na pozostałych częściach ogrodu nie byłaby konieczna, gdyby nie błędy urzędnicze.

Sprawa, która wystąpiła w ROD „Elana” w Toruniu, nie jest odosobniona. Coraz częściej działkowcy „obrywają” za niekompetencję organów władzy publicznej. Związek podejmuje działania w obronie działkowców, ale jak widać na przykładzie ROD „Elana”, czasem bywa bezradny.      

Agnieszka Rudawska

st. inspektor ds. terenowo - prawnych

WGG KR PZD

       

Powrót

Copyright © 2021 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio