Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Wydarzenia

„ Nie pozbawiajcie nas pasji i cząstki naszego życia” - 29.06.2012

Toczące się wokół ogrodów działkowych dyskusje, jak również problemy związane z zamiarem uchylenia ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, leżą na sercu wielu osób. Każdego dnia do Krajowej Rady PZD docierają listy zaniepokojonych sytuacją działkowiczów. Ludzie wyrażają swoje zaniepokojenie i obawy o dalsze losy ogrodów w Polsce.

„Jestem bardzo młodym działkowcem i nie wyobrażam sobie życia bez mojego ogródka” – pisze 27-letni Leszek Leśniewski, doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. „Jestem ekonomistą, ale tak naprawdę to uprawa roślin i praca w ogrodzie jest moją pasją. Pasja to coś, na co człowiek zawsze znajdzie czas, na co wyda ostatnie pieniądze, o czym mógłby rozmawiać przez 24h. Czy Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego obchodzi tylko własny interes? Każdy wie, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Myślę, że uchylenie całej ustawy o ROD pozbawi pasji nie tylko mnie, ale również innych działkowiczów. Najczęściej tereny ogrodów działkowych położone są w bardzo atrakcyjnych miejscach dla deweloperów. Uchylenie ustawy spowoduje, że zanikną kolejne tereny zielone w miastach i zostaną zastąpione zamkniętymi osiedlami lub drogami dwupasmowymi. Nie tym powinien zajmować się Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. W innych kwestiach prawnych znalazłby więcej niedociągnięć, chyba że jego pasją jest dręczenie uczciwych obywateli.”

W listach padają też słowa oburzenia na działania tych, którzy chcą uchylenia ustawy o ROD. Zdaniem działkowców taka decyzja wpłynie na pogorszenie życia tysięcy rodzin w całej Polsce. Dla wielu osób działka to drugi dom. Pisze o tym w swoim liście Grażyna Kaszuba, która od 29 lat poświęca swój czas i siły, by pielęgnować ogródek w ROD „Bogatka” w Bogatce, w gminie Pruszcz Gdański:

„Nasza działka była i jest dla całej rodziny drugim domem. Z niecierpliwością czekamy każdego roku na wiosnę, by od nowa móc pojawić się na działce, spotkać sąsiadów, z którymi przez tyle lat się zżyliśmy. Troje dzieci od najwcześniejszych lat obcowało z naturą i uczyło się nazw roślin oraz najmniejszych nawet stworzeń żyjących w glebie i nad powierzchnią ziemi. Nie można pozbawić ludzi cząstki ich życia, zabrać im radość i nadzieję na to, że resztę życia spędzą z dala od gwaru miejskiego, w ciszy i spokoju, jaki zapewnić mogą tylko ogrody. Chcemy, aby te nieliczne już oazy zieleni i czystego powietrza nadal służyły nam i następnym pokoleniom Polaków. Decydenci nie pozwólcie, by nasze dzieci zapomniały smak „prawdziwych owoców i warzyw”.

Nie tylko działkowcy związani z PZD zastanawiają się nad wieloma aspektami sprawy związanej z zaskarżeniem ustawy o ROD do Trybunału. Także Polacy, w ogóle nie związani z ogrodami i Związkiem piszą listy i próbują dociekać motywów, którymi kierował się prof. Lech Gardocki pisząc swój wiosek do TK. „Zadajcie sobie pytanie: w czyim interesie działa Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego”? – pyta nie posiadający działki Krzysztof Damięcki z Zielonki pod Warszawą. „Te ogródki stanowią naszą polską rzeczywistość – atakują je, a my jako naród nie bronimy się. Wszystko przez to, że ludzie nie chodzą na wybory” – mówi pan Krzysztof.

28 czerwca tysiące działkowców z uwagą przyglądało się rozprawie toczącej się przed Trybunałem Konstytucyjnym. Wystąpienia radców prawnych Polskiego Związku Działkowców, a także innych uczestników postępowania, wzbudziły wśród oglądających transmisję w internecie wiele emocji. Napływają do nas listy z gratulacjami, a także przemyśleniami na temat rozprawy. Wielomilionowa zatroskana rzesza polskich działkowców z niecierpliwością, a zarazem nadzieją, czeka na sprawiedliwy wyrok Trybunału Konstytucyjnego.

„Do tej pory byłem przekonany, że w każdej rozprawie przed polskim sądem – a takim jest też Trybunał Konstytucyjny – uczestniczą strony postępowania tj. oskarżyciele i obrońcy. Ku mojemu zdziwieniu przedstawiciele Sejmu, twórcy ustawy o ROD, zamiast jej bronić stali się gorącymi przeciwnikami. Na oczach całej Polski obrońcy zamienili się w oskarżycieli.” – wyraża swoje zdumienie Jerzy Ornowski, działkowiec ROD „Krzekowo”. „Czy polskie prawo nie wymaga przypadkiem, aby oskarżony miał obrońcę? Ponadto, o jakim dochodzeniu do stanu faktycznego może być mowa, jeśli przedstawiciele Sejmu otwarcie głoszą nieprawdę i przekręcają fakty? Na dodatkowe pytania sędziów posłowie odpowiadali pokrętnie, plącząc się w swoich wyjaśnieniach. Nie potrafili poprzeć żadnymi przykładami swoich nieprawdziwych tez oskarżycielskich. Ich wystąpienia i wyjaśnienia były żenujące” – ocenia pan Jerzy Ornowski w swoim liście.

Działkowcy zwracają uwagę na to, że podczas rozprawy pominięto istotne informacje, iż do Sejmu wpłynęły tysiące listów i stanowisk popierających Związek i ustawę. Ani słowem nie wspomniano także, że działkowcy zebrali 620 tys. podpisów w obronie swojej ustawy. „Dziwne to i swoiste pojmowanie prawa i praworządności szczególnie przez posłankę Lidię Staroń. Czy w tej sytuacji można oczekiwać na sprawiedliwy wyrok. Ufam, że tak – kończy swój list Jerzy Ornowski.

„Wyrazy uznania dla postawy radców prawnych PZD płyną droga mailowa i listową. „Z wielką radością pragnę złożyć gratulacje i wyrazy uznania w imieniu własnym i działkowców ROD „Nad Cybiną” ze Swarzędza” – pisze prezes Eugeniusz Łuczak. „Panowie mecenasi zyskali w naszych oczach ogromny szacunek, Po ich wystąpieniach i walce o nas nadzieja w nas rośnie. Bez względu na to, co będzie dalej DZIĘKUJEMY.”

(ah)

Powrót

Copyright © 2020 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio