Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Bieżące wydarzenia

Wywiad z posłem PSL Januszem Piechocińskim - 11.01.2012

Jak ocenia Pan takie zachowanie Pierwszego prezesa Sądu Najwyższego?

Oczywiście każdy, kto ma wątpliwości konstytucyjne, powinien na gruncie obowiązującego prawa mieć możliwości je zweryfikować przed właściwym organem państwowym. Dziwić jednak musi, że w obecnym czasie, to właśnie ustawowe rozwiązania formalnoprawne o ROD są pierwszoplanową wątpliwością Prezesa Sądu Najwyższego. Z reguły do Trybunału Konstytucyjnego kierują zapytania ci, których interes prawny może być /jest naruszony przyjętym przez Sejm rozwiązaniem. Osobiście jestem zdziwiony, że Pana Prezesa nie ogarnęły wątpliwości natury konstytucyjnej np. w zakresie ochrony zdrowia czy prawa do pracy bardzo mocno zapisane w Konstytucji z których wypełnieniem mamy już od lat wielkie kłopoty. Widać Pan Prezes uznał, że sprawa ROD ma pierwszoplanowe znaczenie i jej funkcjonowanie zagraża ładowi konstytucjonalnemu w naszym kraju bardziej.

W IV kadencji Sejmu przewodniczył Pan Komisji Infrastruktury, obecnie jest Pan wiceprzewodniczącym. W kompetencjach tej Komisji mieszczą się m.in. kwestie gospodarki przestrzennej. Przypomnijmy, że to właśnie Sejm IV kadencji uchwalił obecnie obowiązującą Ustawę o ROD. Jak Pan ocenia obecne działania przeciwko ustawie, z perspektywy swoich prac w Komisji Infrastruktury?

W minionej kadencji przywróciliśmy, naruszony spec rozwiązaniami w zakresie przygotowywania i realizacji drogowych inwestycji celu publicznego, obowiązek zapewnienia terenów dla likwidowanych ogrodów działkowych i ich odtworzenie na koszt inwestora. Przypomnę, że ostatecznie obowiązek ten został przywrócony po wielkiej aktywności waszego Związku i zbudowaniu w ramach prac Komisji Infrastruktury merytorycznej, poselskiej koalicji. Wygraliśmy w Komisji, potem w Sejmie ale już Senat poparł interes prawny szczególnie  samorządów wielkich miast i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Ostatecznie poprawka Senatu została odrzucona jednym głosem i mamy obecne, dobre rozwiązanie chroniące prawa działkowców a jednocześnie umożliwiające realizację ważnych nie tylko transportowych celów. Poszanowanie własności i chronienie praw nabytych ciężką pracą członków ROD ogranicza skalę konfliktów przy lokalizacji i realizacji infrastruktury. Wymusza na inwestorze zachowanie racjonalnych działań i uwzględnienia także racji społecznych w pozyskiwaniu terenów pod budowę. Obowiązek zaś zapewnienia gruntów zamiennych i poniesienie kosztów odtworzenia jest sprawiedliwym rozwiązaniem.

Jak Pan, jako przedstawiciel partii współrządzącej, wyobraża sobie współpracę z PZD, w kwestiach związanych z postępowaniem przed Trybunałem Konstytucyjnym?

Z pełnym zrozumieniem poparliśmy ustawę budującą  w Polsce dobrą przestrzeń dla funkcjonowania ROD i PZD -  reprezentanta działkowców jako ważnej samodzielnej organizacji społecznej obywatelskiego państwa. Podtrzymujemy dotychczasowe stanowisko i w wymiarze politycznym popieramy Państwa oceny i postulaty. Nie podzielamy opinii zawartych we wniosku Prezesa Sądu Najwyższego, bowiem nic nie stoi na przeszkodzie budowania Ogrodów Działkowych poza strukturami PZD. Mówimy wprost Ogrodom Działkowym i działkowcom nie trzeba przeszkadzać, ale należy je wspierać, a działkowcy niech sami decydują o sposobach samorealizacji celów swojej organizacji bez niepotrzebnej i szkodliwej ingerencji zewnętrznej. Wielopokoleniowy dorobek polskich działkowców, europejskie rozwiązania w zakresie funkcjonowania ruchu działkowego są dobrą gwarancją na kolejne lata. Po co tyle energii kierować w mieszanie tego, co działa dobrze a ludzie dobrze robią swoje. Podczas zwołanego w wakacje spotkania ROD w sprawie wniosku Prezesa Sadu Najwyższego w wielu naszych głosach dobitnie potwierdziliśmy niezmienne nasze stanowisko w tym zakresie, a kolega Józef Zych zapowiedział wsparcie prawne przed samym Trybunałem. Jesteśmy więc jako ludowcy z Wami, nie tylko w czasie świętowania działkowych plonów czy rocznic.

To, że ustawa o rod cieszy się powszechnym uznaniem działkowców potwierdza chociażby 620 tys. podpisów złożonych w jej obronie oraz 4 tys. listów skierowanych w jej obronie do przedstawicieli naszych władz. Tymczasem wszystkie te pisma pozostają bez jakiekolwiek odpowiedzi. Z czego Pana zdaniem to wynika? Czy działkowcy mają prawo czuć się ignorowani?

To szerszy, nie tylko działkowców z PZD dotykający problem. Generalnie polska polityka zajmuje się za często sobą a o ludzkich sprawach wielu przypomina sobie przed wyborami kiedy to tak wielu zabiega o Wasze względy. Na ostatnim Waszym Zjeździe mówiłem właśnie o tym, jak nie pozwolić się ignorować, jak przypominać o sile działkowych głosów politykom i samorządowcom. Gratulowałem też dobrze skoordynowanych i zaplanowanych przez kierownictwo Związku działań wpływania na polityków i Parlament. Społeczeństwo  obywatelskie nie tylko powinno, ale często musi patrzeć władzy na ręce, a wyborca dobrze zapamiętywać co i jak kto robił , kto był za, a kto przeciw naszym społecznym interesom, jak realizował mandat społecznego zaufania. Cieszę się, że wśród działkowców tak właśnie rozumie się mechanizmy demokratyczne i że przy kolejnych wyborach działkowcy w swoich decyzjach to uwzględnią. Pamiętać należy, że nawet bez odpowiedzi czy reakcji na wasze pisma kropla drąży kamień i wasze działania budują dodatkową mobilizację po stronie waszych sojuszników.

Jeżeli wyrok Trybunału Konstytucyjnego okaże się dla PZD niekorzystny, to jakie działania doradzałby Pan działkowcom?

Wyrok Trybunału jest przed nami. Pójdźmy na posiedzenie świetnie przygotowani w prawne i społeczne racje. Nie stoimy na przegranej pozycji. Ja wierzę w mądrość tych którzy oceniać będą wniosek Prezesa Sądu Najwyższego i ich zrozumienie dla specyfiki społecznej działalności ROD.

PZD ma wiele przychylnych środowisk, są jednak i tacy, którzy nie popierają naszych działań. Do tych drugich należą władze samorządowe, walczące w większych polskich miastach ze Związkiem o ziemię na której znajdują się ogrody. Jak Pana zdaniem promować idee rozwoju zrównoważonego, umożliwiającego godne życie nie tylko najsilniejszym, ale  ogółowi społeczeństwa?

W naszym , zagonionym świecie jest coraz mniej miejsca dla rodziny i człowieka. Szczególnie w dużych miastach z coraz większym stopniu brakuje przestrzeni publicznej, dostępnej, przyjaznej człowiekowi, narasta wyobcowanie nie tylko z kontaktów z naturą, ale i społeczne osamotnienie. Ogrody działkowe to sprawdzona recepta na te zjawiska. Te enklawy zieleni, tak jak parki miejskie, wymagają opieki i zrozumienia dla roli, którą pełnią nie tylko dla ich właścicieli, ale całej społeczności. Miejsce wypoczynku i rekreacji, miejsce spotkań i życia zamiast samotności w przysłowiowych „domach z betonu”, potrzebnego ruchu i socjologicznego bywania w przyjaznej gromadzie. Nie tylko nasi seniorzy to wszystko doceniają. Dodatkowo dodajmy do tego aspekty ekonomiczne z posiadanego ogródka dla domowego, jakże przecież często skąpego emeryckiego budżetu i największy dar - satysfakcję z pracy na swoim „ kawałku podłogi”, poczucia bycia u siebie. Przypominanie o tym jest naszą powinnością i winno być odpowiedzią na coraz bardziej antyludzki wymiar rozwoju naszej cywilizacji, egoizmu dla silnych i bogatych . Dlatego pamiętajmy o ogrodach…

PSL zawsze stał po stronie Związku, wspierał nas w sytuacjach trudnych.  Dlaczego Pana partia decyduje się na takie działania?

Bo rozumiemy te ludzkie potrzeby, o których mówiłem poprzednio. Tak jak Wy kochamy polską ziemię, bo mamy niejako w genach tę samą radość wynikającą z pracy na swoim gospodarstwie , bo w końcu tak wielu z nas jest z Wami na co dzień.
Silną Polskę chcemy budować poprzez aktywność obywatelską, tę aktywność, gdzie tylko można inicjować i wspierać. PSL jest najstarszą, aktywną do dziś polską formacją polityczną – przez lata więc byliśmy z wami i obok was i wiemy dobrze, jak ruch działkowy przysłużył się Polakom przez dziesięciolecia.

PSL cieszy się zasłużoną reputacją partii szerokiego porozumienia, otwarcia na różne środowiska, szanujące wspólne ideały. Jak wyobraża pan sobie wypracowywanie w przyszłości porozumienia miedzy działkowcami, a tą częścią społeczeństwa, która do tej pory nie widziała w miastach miejsca na Rodzinne Ogrody Działkowe?

Im dalej zielone i rolnicze otoczenie odsuwa się od miasta, tym bardziej każdego dnia będzie rosło zrozumienie dla zachowania i chronienia w przyszłości ogrodów działkowych. Obok „walki o ogień” i poszukiwań nowych źródeł energii toczy się na naszych oczach walka o przestrzeń dla i do życia. Tym którzy tego jeszcze nie widzą, trzeba po prostu dać szansę na zrozumienie tej prawdy.

Powrót

Copyright © 2019 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio