Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Przegląd mediów

Jesienne ogródki działkowe w Białej Rawskiej - 18.12.2020

Sezon dobiegł końca, ale działkowicze jak zawsze mają ręce pełne pracy. Już sama wizyta w ogródku daje radość. – Nie przyjeżdżam codziennie ale co kilka dni muszę być – mówi w rozmowie z „Głosem” Wiesław Gradowski.– W tym roku jestem po lekkiej kontuzji dlatego ubolewam, że nie zrobiłem wszystkiego co zaplanowałem – dodaje. Wiesław Gradowski ma działkę od ćwierć wieku.

– Kiedyś zakłady pracy pomagały w założeniu ogródków działkowych, inicjatywa powstała, no i gmina przekazała nam teren nieodpłatnie, w sumie ponad dwa hektary – dodaje Wiesław Gradowski. Dawniej na terenie dzisiejszego „Storczyka” było gospodarstwo, jednak rolnicy poumierali i gmina przekazała nieruchomość działkowcom. W sumie jest tutaj ponad 50 działek. Niektórzy działkowicze oprócz upraw mają także kury, gołębie czy króliki.– Ja mam prawie wszystko: warzywa, drzewka, krzaczki, truskawki, w zasadzie wszystko na własne potrzeby, jak zjem jestem pewien, że to zdrowy produkt – podkreśla pan Wiesław. Latem na działce jest codziennie, przyjeżdżają też córka, wnuki, żona Jola sadzi kwiaty. Co daje działka?– Ruch, rekreację, dobry humor, zdrowie – wylicza Wiesław Gradowski. Na działce wiele osób ma własny budynek, jednak nie może być większy niż 25m2.

Teraz pomimo jesieni działkowiczów nie brakuje, obcinają drzewka, przygotowują ziemię na wiosenne nasadzenia, pan Wiesław zasiał już pietruszkę, wiosną przyjdzie czas na buraczki, marchew i inne warzywa. Ogródki działkowe przeżywają renesans. To tam ludzie nabierają dystansu do trudnej rzeczywistości. Zapominają o pandemii, zajmują się wyłącznie przyjemnościami. W Białej Rawskiej Rodzinne Ogródki Działkowe „Storczyk” zyskują na popularności.– W ostatnim czasie dzwoniły do mnie przynajmniej trzy osoby z pytaniem czy nie mamy do sprzedania ogródka – mówi inny działkowiec Wiesław Książek. Wiesław Książek jest emerytem, dorabia sobie w przedszkolu, po pracy, po godzinie 12-tej każdy spotka go właśnie w ogródku.– To jak mój drugi dom, jak chcemy odpocząć sobie z żoną Ulą trochę od siebie, to przyjeżdżam tutaj – mówi żartobliwie. Miejsce jest urokliwe, bardzo zadbane. Hodują głównie róże, kwiaty są bardzo wymagające, szczególnie teraz, kiedy obficie pada. Rodzina Książków, ogródek nabyła ponad czterdzieści lat temu, przed laty nie było wakacji, by tutaj nie spędzali czasu.– Dziś jest podobnie, to ulubione miejsce także moich wnuków – podkreśla działkowiec. Sam prowadził kiedyś firmę budowalną, jest „złotą rączką”. Dlatego pierwsze co powstało na terenie to był domek, własnoręcznie wykonany przez pana Wiesława. Dziś jest już pokój dzienny, sypialnia, toaleta, kuchenka, ganek, miejsce do grillowania. Są też meble, kafelki, wszystko w ulubionym, zielonym kolorze. Pan Wiesław przyjeżdża tu nawet zimą, choćby nakarmić rybki. Przyznaje, że zamknięty w bloku, traci energię.– W zimę co robić, tylko telewizja i odpoczynek a latem tutaj nie wiadomo kiedy upływa czas, tak szybko goni. A każda czynność to przyjemność –podkreśla.

W pandemii ogródki działkowe cieszą się ogromnym wzięciem. Działki ROD nie można kupić, a jedynie nabyć prawo do jej użytkowania potwierdzone notarialnie. Bo ziemia jest najczęściej własnością Skarbu Państwa. Koszt przejęcia działki jest różny. Czasem jest to 20, a czasem 50 tys. złotych. Można sprzedać tylko to, co się na działce zbudowało i posadziło: altanę, drzewa, krzewy, niekiedy cenne okazy kwiatów. Jak ktoś ma ładną altanę, a czasem i piętrowe się zdarzają, z basenami, to może wziąć kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Źródło: rawa.eglos.pl

 

Powrót

Copyright © 2024 Polski Związek Działkowców All rights reserved.