Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Bieżące wydarzenia

Prezydium Krajowej Rady PZD w sprawie apelu tzw. niezależnych działkowców - 07.06.2017

 

 

PREZYDIUM

KRAJOWEJ RADY POLSKIEGO ZWIĄZKU DZIAŁKOWCÓW

w sprawie apelu tzw. niezależnych działkowców

 

 

W ostatnich miesiącach niewielka grupa osób określających siebie jako niezależni działkowcy, działająca w Poznaniu, podejmuje próby dyskredytacji Polskiego Związku Działkowców poprzez publiczne wystąpienia. Jedno z nich – apel przyjęty w dniu 26 listopada 2016 r. został również – jak wskazano w jego tytule - skierowany do najwyższych władz państwowych, posłów, senatorów oraz mediów. Reakcją na ten apel była m.in. interpelacja poselska nr 9138 poseł Joanny Muchy
do Ministra Infrastruktury i Budownictwa w sprawie działkowców i działań Polskiego Związku Działkowców (list otwarty Prezydium Krajowej Rady PZD został wydany w dniu 17 marca 2017 r., w którym w obszerny sposób odniesiono się
do bezrefleksyjnego powielenia przez poseł Joannę Muchę zarzutów i tez stawianych w apelu). 

Tzw. niezależni działkowcy apelują m.in. by polski rząd podjął odpowiednie kroki w celu wyeliminowania rzekomych nieprawidłowości w działalności PZD.
W wystąpieniu m.in. zarzuca się, że PZD jest specyficzną, scentralizowaną, „wyczerpaną” już strukturą, niespotykaną w Europie. Tezy takie zdają się jednak pomijać nie tylko 35-letnie tradycje PZD na ziemiach polskich, ale i fakt,
że w większości krajów europejskich funkcjonują jednolite związki działkowców (jak np. w Niemczech, Anglii, krajach skandynawskich). Są to tzw. związki narodowe zrzeszone w międzynarodowym Biurze Ogrodów Rodzinnych i Działkowych (Office International du Coin de Terre et des Jardins Familiaux a.s.b.l.) z siedzibą
w Luksemburgu.

 

Zupełnym też brakiem znajomości problematyki ogrodnictwa działkowego tudzież zwykłą manipulacją wykazują się tzw. niezależni działkowcy głosząc tezę, że „przez 35 lat PZD nie zbudował żadnego ogrodu”. Już tylko odnosząc się do okresu 1981 r. -1989 r. należy zauważyć, że PZD zorganizował 1 500 ogrodów dla ponad 360 000 rodzin. Podnoszenie też w tym kontekście problematyki budownictwa ponadnormatywnego na działkach w ROD oraz zamieszkiwania na działkach jest zupełnie niezrozumiałe. PZD dostrzegając wprawdzie doniosłość tego problemu, wielokrotnie już zwracał uwagę, że jest to jednak problem marginalny. Z Powszechnego Przeglądu Zagospodarowania ROD i działek w 2016 roku przeprowadzonego przez PZD wynika, że we wszystkich ogrodach prowadzonych przez PZD, ponadnormatywne budownictwo stanowi 1,02 % wszystkich altan działkowych, a problem zamieszkiwania dotyczy 0,7% altan. Przywołane zatem przez tzw. niezależnych działkowców statystyki z ogrodów z Poznania i okolic, nie stanowią miarodajnej oceny. Poznań i okolice to jedno z trzech miejsc w Polsce o takiej skali zamieszkiwania, niespotykanej w przeważającej większości ogrodów w kraju. Wobec więc wieloletniej tradycji ogrodnictwa działkowego w Polsce, woli zdecydowanej większości działkowców do utrzymania pierwotnego znaczenia i przeznaczenia działek w ROD, niezrozumiałe jest oczekiwanie, że PZD będzie dążył do sankcjonowania bezprawnych działań niewielkiej grupy osób, która z reguły w sposób zupełnie świadomy narusza przepisy ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. Trudno też oczekiwać, by PZD popierał rozwiązywanie problemu zamieszkiwania na działkach poprzez dążenie do jego legalizacji, ignorując potrzeby i oczekiwania zdecydowanie większej części działkowców w całej Polsce, którzy od pokoleń traktują działki jako miejsce rekreacji
i wypoczynku, a nie miejsce stałego zamieszkania.   

 

Niezrozumiały jest też zarzut, że przepisy ustawy o ROD uniemożliwiają tworzenie nowych stowarzyszeń ogrodowych. Tylko do końca 2016 r. nowopowstałe stowarzyszenia przejęły prowadzenie 223 ogrodów (w tym kilkanaście ogrodów przekraczających 500 działek, jak np. ROD „Stokrotka” w Janikowie, w którym urządzonych było ponad 900 działek). Po wyodrębnieniu ogrodów PZD - szanując wolę działkowców - postępował zgodnie z przepisami ustawy i przekazywał majątek powołanym stowarzyszeniom ogrodowym. Ustawa umożliwia zatem tworzenie nowych stowarzyszeń i wyodrębnianie się ze struktur PZD. Trudno zaś z decyzji działkowców o pozostaniu w ogólnopolskiej strukturze czynić zarzut. Podnoszenie też, że przepisy ustawy wymagają zbyt wygórowanego kworum jest nadużyciem. W świetle przepisów ustawy o ROD głosowania w kwestii wyodrębniania mogą odbywać się w dwojaki sposób: w pierwszym terminie wymagana jest obecność 50% działkowców, a decydująca jest większość 50% głosów oddanych za wyodrębnieniem. W drugim zaś dopuszcza się frekwencję 30-procentową – przy podwyższeniu do 2/3 wymogu większości głosów za. Biorąc pod uwagę, że przedmiotem głosowania ma być kluczowa dla ogrodu i działkowców sprawa – o podjęciu takiej decyzji powinna zatem w sposób świadomy decydować odpowiednia liczba działkowców, będąca rzeczywiście grupą reprezentatywną. Trudno bowiem oczekiwać od ustawodawcy takich uregulowań, które w istocie mogłyby powodować, że niewielka grupa osób decydowałaby o losach całego ogrodu i prowadziła do nieodwracalnych skutków. Wydaje się, że podnoszone przez tzw. niezależnych działkowców zarzuty, których tylko pretekstem jest dbałość o interesy działkowców, w istocie jest dążeniem do przejmowania ogrodów wbrew woli zdecydowanie większej części działkowców, niezainteresowanych wyłączeniem się
z ogólnopolskiej struktury. Ustawowe rozwiązania wprowadzone ustawą o rodzinnych ogrodach działkowych gwarantują działkowcom swobodę zrzeszania i autonomię w podejmowaniu decyzji o przyszłości ich ogrodów.

 

Prezydium Krajowej Rady PZD podkreśla, że Związek nigdy nie podejmował działań, których celem byłoby utrudnianie ogrodom wyodrębniania się ze struktur PZD. Najwyraźniej jednak czuwanie przez PZD nad tym, by procesy te odbywały się zgodnie z ustawą o rodzinnych ogrodach działkowych jest przez tzw. niezależnych działkowców poczytywane jako próba przeszkadzania i utrudniania wyodrębniania się ogrodów ze struktur ogólnopolskich. PZD już z samego faktu wieloletniej tradycji i poczucia odpowiedzialności za stan ogrodnictwa działkowego w Polsce, nie pozostawał i nie będzie pozostawał bierny na naruszanie przepisów ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych oraz naruszanie praw działkowców.    

 

Prezydium Krajowej Rady PZD nawet nie podejmuje próby odniesienia się do zarzutów tzw. niezależnych działkowców o rzekomych „manipulacjach informacjami” przez działaczy PZD, „zastraszaniu działkowców”, stosowania „mobbingu wobec starszych działkowców”. Zarzuty te, nie poparte żadnymi konkretami czy danymi, które mogłyby stanowić podstawę do podjęcia wewnętrznego postępowania sprawdzającego – należy pozostawić bez odpowiedzi. Tylko też w kategorii pomówień Prezydium Krajowej Rady PZD traktuje zarzut o „ogromne marnotrawstwo finansów” przez PZD ujmowane przez pryzmat przegrywanych procesów o bezumowne korzystanie z gruntów i przerzucanie ich na działkowców. PZD podejmuje wszelkie starania mające na celu regulowanie stanów prawnych nieruchomości, na których urządzone są ogrody działkowe oraz dba o to, by procesy te kończyły się w sposób korzystny i bezpieczny dla działkowców w ROD. Pomimo jednak tych starań, nie można uniknąć sytuacji, w których sądy decydują o konieczności zwrotu nieruchomości lub/i zapłaty odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Jednak w tym właśnie celu stworzony został Fundusz Obrony ROD, z którego pokrywane są roszczenia zgłaszane z tego tytułu.

 

Prezydium Krajowej Rady PZD nie może też odnieść się do postawionego w kontekście rzekomej niegospodarności PZD zarzutu „organizowania wycieczek zagranicznych dla aktywu”. Rodzi się bowiem pytanie, któż takie wycieczki organizuje i kto jest rzekomym ich beneficjentem. Podnoszenie takich zarzutów można oceniać wyłącznie w kategorii pomówień.

 

Prezydium Krajowej Rady PZD z ogromnym zdumieniem przyjmuje stwierdzenie tzw. niezależnych działkowców jakoby „PZD wydał dwie uchwały, w których zabrania działkowcom korzystania z pomocy prawnej w sprawach wewnątrzzwiązkowych”. Nasuwa się pytanie, które z uchwał PZD dały tzw. niezależnym działkowcom podstawy do wysnucia takich wniosków. Od osób formułujących publicznie zarzuty – w szczególności gdy próbuje się zaangażować
w sprawę najważniejsze osoby w państwie - można oczekiwać precyzji i posługiwania się konkretami. Prezydium Krajowej Rady PZD podkreśla, że od kilku lat w Krajowej Radzie PZD i niemal od pół roku w każdym okręgu PZD w całej Polsce (a jest ich 26) - organizowane są stałe telefoniczne dyżury prawne dla działkowców i bynajmniej nie czyni się podczas rozmów z nimi ograniczeń co do tematyki przez nich podejmowanej. Prawnicy oraz pracownicy merytoryczni rozstrzygają wszelkie zapytania działkowców związane z posiadanym prawem do działki (także dotyczące problematyki wewnątrzzwiązkowej, jak np. zaskarżanie uchwał o pozbawieniu członkostwa). Działkowcy w sprawach pilnych mogą również skorzystać z pomocy prawnika także w godzinach pozadyżurowych. Ponadto, zawsze też mogli i nadal mogą kierować zapytania drogą pocztową lub elektroniczną, a odpowiedzi na powtarzające się pytania zamieszczane są na stronie internetowej PZD oraz w wydawnictwach związkowych. Podkreślenia też wymaga, że ostatnimi czasy coraz częściej do PZD napływają pytania (także podczas dyżurów telefonicznych) od działkowców z wyłączonych ogrodów.
W miarę możliwości - oraz z poszanowaniem pierwszeństwa udzielania pomocy działkowcom z ogrodów ze struktur PZD – prawnicy i pracownicy merytoryczni PZD udzielają pomocy prawnej także działkowcom z ogrodów wyłączonych.

 

Tzw. niezależni działkowcy stawiają też niezrozumiałą tezę, że „PZD odbiera dziś pieniądze należne gminom, bo to do nich należy ziemia”. Podkreślenia wymaga, że w 1990 r. gminy przejęły grunty od Skarbu Państwa właśnie dlatego, że urządzone były na nich pracownicze ogrody działkowe. Analizując wystąpienie tzw. niezależnych działkowców nasuwa się też pytanie, na czym swe przekonania o woli działkowców (a przypomnieć należy, że jest około 900 000 działkowych rodzin) opiera grupa około dwudziestoosobowa, która złożyła podpisy pod apelem. Co legitymuje ich do wypowiadania się w imieniu tak licznej rzeszy działkowców. Działkowcy – także z ogrodów, z których wywodzą się tzw. niezależni działkowcy – decydując się na pozostanie w strukturach PZD wyrazili swoje stanowisko w tej kwestii oraz w innych sprawach podnoszonych w apelu. Nadużyciem ze strony grupy osób, które podpisały się pod apelem i absolutnym brakiem poszanowania woli działkowców w Polsce jest formułowanie w ich imieniu stanowisk, bez legitymacji do takich wystąpień.    

 

 

PREZYDIUM KRAJOWEJ RADY PZD 

 

Warszawa, dnia 7 czerwca 2017 r.

Powrót

Copyright © 2017 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio