Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Stanowiska i listy

"PZD to my działkowcy" - 02.11.2016

Przeczytałem w internecie na łamach portalu "Gazeta Bałtycka", że Polski Związek Działkowców to przeżytek, który powinien być zastąpiony odrębnymi stowarzyszeniami, którymi byłyby ogrody działkowe – każdy jako odrębne stowarzyszenie. Autor artykułu uważa, że to dobre rozwiązanie, ponieważ trzeba zmienić układ sił, aby działkowcy nie musieli finansować potężnych gaż dla prezesów, dyrektorów w PZD.

Zastanawia mnie, kto tak może sądzić? Z pewnością nie działkowiec, który wie, że dawno nie miałby już działki, gdyby nie fakt, że istnieje Polski Związek Działkowców. Każdy działkowiec wie także, że każda organizacja społeczna jest utrzymywana ze składek jej członków. Każdy działkowiec wie również, że na funkcjonowanie struktur swojej własnej organizacji płaci raz w roku jedynie 0,07 zł od 1 metra użytkowanej działki. Jest to kwota 21zł rocznie od 300 metrowej działki, która wystarcza na działalność statutową Związku w tym m.in. na wynagrodzenia etatowych pracowników. Są to symboliczne pieniądze od każdego z nas ale za to mamy wszystko zagwarantowane i wszelkiego rodzaju pomoc. My sami wybieramy takich działaczy do władz naszego Związku, którzy mają wiedzę i potrafią skutecznie działać, odpierać ataki na ogrody działkowe. Dzięki naszym działaczom ogrody działkowe istnieją i będą istnieć.

Niech autor artykułu internetowej gazety bałtyckiej nie martwi się działkowcami i nie ubolewa, że utrzymują swoich prezesów i dyrektorów, bo działkowcy mają tylko korzyść z tego.

Małe stowarzyszenia, czyli każdy ogród z osobna nie ma szans aby funkcjonował w dżungli przepisów prawnych za 21 zł rocznie od każdego działkowca. Niech sobie taki ogród wynajmie do pracy tylko prawnika, to zobaczy jaką potężną gażę trzeba mu zapłacić. Wiedza kosztuje i nie ma jej za darmo nigdzie.

Ukazywanie naszego Związku tylko przez pryzmat pieniędzy działkowców, to oczywiście celowa manipulacja i głupota ale obliczona na to, że działkowcy zaczną się zastanawiać. Myli się ten, kto liczy, że w ten sposób osiągnie zamierzany cel.

Polacy woleliby dowiedzieć się np. ile pieniędzy z ich wysokich comiesięcznych składek zdrowotnych jest przeznaczanych na utrzymanie dyrektorów w potężnie rozbudowanej administracji Narodowego Funduszu Zdrowia. Ale tego nikt nie chce ujawniać, bo wówczas wyszłoby na jaw dlaczego chorzy ludzie, płacący potężne pieniądze muszą czekać na np. operację ratującą życie po kilka lat. Nie jeden już nie doczekał swojego terminu i nikt tym się nie przejmuje.

Myślę, że warto byłoby również powiedzieć Polakom ile ich kosztuje utrzymanie partii politycznych, posłów i senatorów, bo przecież i te potężne gaże pochodzą z naszych podatków. A podatki roczne od każdego z nas to nie kwota 21 zł. jaką działkowcy płacą na funkcjonowanie własnej organizacji.

Wiem jedno, że chcemy być i jesteśmy liczącą się siłą, która jest zdolna za nie wielkie pieniądze funkcjonować dla naszego wspólnego dobra, którymi są nasze działki w rodzinnych ogrodach działkowych. A te rozmaite ataki na nasz Związek to skwitowałbym tak jak w tym powiedzeniu - „psy szczekają, karawana jedzie dalej”.

Tak jak umiałem, tak napisałem i przekazuję swój list do Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców i do Okręgu Sudeckiego.

 

Stefan Matjaszkowski

działkowiec z Jeleniej Góry

Powrót

Copyright © 2020 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio