Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Wydarzenia

Tylko silni i zjednoczeni się rozwiniemy… Świadectwa uczestników obchodów 35-lecia działalności PZD w Zabrzu - 07.09.2016

Wśród działkowców można spotkać osoby w każdym wieku, o różnych wizjach i piastujących różne stanowiska. Ale jedna cecha tkwi w nich nierozerwalnie – to bezgraniczna miłość do przyrody i własnych upraw, a także duma ze wspólnej pasji oraz sukcesów na rzecz swoich ROD w całym kraju. Razem tworzą potężną działkową rodzinę i wspólny front. Gdy trzeba wypoczywają i uprawiają warzywa i owoce, pracują społecznie, pozyskują środki finansowe na rozwój swoich ogrodów i od 35-lat bronią ich jak niepodległości.

Delegaci z ogrodów z całej Polski spotkali się podczas Krajowych Dni Działkowca w dniu 3 września br. w Zabrzu. O czym rozmawiali, jak wspominają swoją historię w PZD. Swoimi historiami podzielili się niektórzy z nich podczas rozmów z autorem tego materiału. 

Działkowcy czynią starania o to, aby móc spotykać się i wspólnie świętować, co roku. Dzielą się swoimi doświadczeniami i są otwarci na nowych członków PZD, jak Kazimierz Podsiadły, prezes jednego z ROD w Tychach: „Jestem działkowcem od 1978 roku. Byłem we wszystkich kadencjach zarządów. Wciągam do współpracy młodych ludzi. Chce zapewnić w ten sposób ciągłość sprawnego funkcjonowania swojego ROD. Mimo braku czasu działają z nami i pracują społecznie, wykorzystując swój czas wolny. Czasem jako starsi chcemy ich bardziej wyręczyć, bo jako emeryci dysponujemy większą jego ilością, lecz wtedy się oburzają (żartuje pan Kazimierz) i twierdzą, że wszystko  jest kwestią organizacji i planowania.” - Praktykujemy wymianę międzypokoleniową – mówi.

Uczestnicy uroczystości podkreślają także systematyczne wsparcie Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców dla ogrodów i działkowców. Ewa Jaroszyńska z ROD Imielińska z Warszawy: „Jestem nową działkowiczką. Użytkuję działkę od 2 lat. Chciałabym podziękować panu Prezesowi i Krajowej Radzie. Nie możemy się podzielić bo zginiemy. Kto będzie rozmawiał z grupą emerytów z jednego ogrodu. Z milionem członków PZD plus z rodzinami politycy muszą się liczyć. Wciąż mam w pamięci zeszły rok prawdziwej batalii o altany w ROD.”- wspomina pani Ewa.

Niektórzy jak Jan Pękala, kierownik Delegatury Rejonowej w Gliwicach, na działce i w działalności na rzecz ROD spędził więcej jak połowę życia. Pan Jan wspomina z wielką radością w oczach: „Mój ogród był ogrodem zakładowym. Współzakładałem go i instalowałem z innymi działkowcami-założycielami  przyłącza energetyczne oraz grodziłem nie tylko swoją działkę, ale i cały wtedy Pracowniczy Ogród Działkowy.”

Pan Jan to działkowiec z krwi i kości, dlatego przyjechał na Krajowe Dni Działkowca do Zabrza. Mówi, że wszystko zależy od nas samych – ludzi PZD: „Chcę powiedzieć jeszcze jedno, że jedność PZD to podstawa i przyszłość ROD. Tam gdzie działkowcy dają się podzielić, to dlatego, że zarządy nie spełniają swojej roli. Tam gdzie jest ofiarność i ideowość, tam nie ma sporów, tam gdzie przypadkowość i karierowiczostwo, tam działkowców mogą wykorzystać różne nieprzychylne czynniki. Nam układa się dobrze i nie dajemy się przeciwnościom, z każdym rokiem wychodzimy umocnieni, bo w samym 2016 roku -  przeszkoliliśmy 154 nowe osoby i wciąż zgłaszają się do nas całe rodziny, ale i młodzi single.”

Widać, że wielu przyjeżdża na Krajowe Dni Działkowca by naładować akumulatory przed nowymi wyzwaniami jakie przynosi teraźniejszość i przyszłość, jak pan  Stanisław Kalisz, członek OZ Śląskiego: „Przede wszystkim szkolimy i jeździmy po nowych ogrodach z kagankiem oświaty ogrodniczej i przyrodniczej. Widzę  bardzo duże zainteresowanie młodych w nabywaniu działek. Trzeba wiedzieć, że działki są uniwersalne i ponadepokowe. Ich charakter też się zmienia, kiedyś działka służyła bardziej czemuś w rodzaju pomocy socjalnej dla rodziny, szczególnie wtedy gdy brakowało warzyw i owoców, a ludzie nie znali chemizowanych upraw i pozornie taniej żywności, której skutki spożywania rozłożone są w czasie w postaci wydatków na drogie leczenie. Może dlatego ja i moje koleżanki dzięki znakomitemu samopoczuciu i energii wciąż zdobywamy nowe nagrody od PZD – mówi z uśmiechem pan Stanisław. Ja sam myślałem, że będę statystycznym emerytem, a jestem aktywny,  jakbym miał 20 lat. Może dlatego, że współpracuję z młodymi i oni ze mną” – pyta z humorem śląski działkowiec.

Nic dziwnego, że działkowcy tak licznie przybyli na wspólne świętowanie, skoro niemal każda napotkana osoba w pełni poświęca się nie tylko rozwijaniu macierzystego ROD, ale również upowszechnia idee ogrodnictwa działkowego wśród tych, do których ona jeszcze nie dotarła. Barbara Morawska z Kielc opowiada o wspólnych sukcesach w tej materii i jako działkowiczka chce się szczególnie pochwalić działaniami promocyjnymi. „Podczas Targów Budownictwa i Ogrodnictwa mamy swoje stoisko, rozdajemy materiały. Do takiego wychodzenia z misją do nie-działkowców zainspirował nas opracowany przez Krajową Radę PZD i Pana Prezesa Otwarty Program Społecznego Rozwoju ROD” – opowiada.

Każdemu kto był na Krajowych Dniach Działkowca w Zabrzu udzieliła się atmosfera wzruszenia, która była spowodowana satysfakcją z dotychczasowych sukcesów i z tego, że działkowcy trwają i się rozwijają. Alfred Sieradzki z ROD „Pod Lasem” w Tychach: „Przyjechaliśmy zaprezentować swoje wieńce dożynkowe. W ramach współpracy z samorządem pozyskaliśmy środki na remonty generalne wodociągów i ogrodzenia. Jestem dziś wyjątkowo wzruszony, że mogę być w Zabrzu i z tego, że udało nam się przetrwać najtrudniejsze chwile.  Dziękuję panu prezesowi Kondrackiemu za to, że jak ojciec i anioł czuwa nad naszą wielką działkową rodziną”.

Na uroczystościach była także rodzina Jędrzejewskich z Krakowa, która za tydzień ma zaplanowane szkolenie w ROD Nowa Huta. - To co nas przyciągnęło i dlaczego jesteśmy tutaj? Uwielbiamy właśnie taki dożynkowy charakter uroczystości, a na Krajowych Dniach Działkowca zawsze są możliwości nabycia naturalnych wyrobów działkowców: miodów, przetworów warzywnych, ziół. Ludzie którzy przywieźli swoje własne i wyjątkowe przetwory z działek włożyli w to serce, być może ogromnie nam smakują te działkowe produkty. Z tego co widzimy są także wyroby z wikliny, obrazy malowane na szkle, piękne kwiaty.  Nawet to miasto Zabrze jest pełne flag PZD i widzimy, że dziś do Zabrza zmierzali nie tylko działkowcy, ale i fascynaci zdrowych wyrobów, tacy jak my – Jacek, Maja i nasza córka Emilia.

Nie sposób przytoczyć wszystkich niezwykłych świadectw starszych i młodych działkowców. Działkowcy podkreślali wielokrotnie rolę Prezesa PZD, gdyż bez jego osoby i działań PZD przestałby istnieć. Głosy działkowców świadczą o tym, że są potrzebni sobie i są potrzebni Polsce!

MB

Powrót

Copyright © 2020 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio