Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Wydarzenia

Zamieszkiwanie i ponadnormatywne altany, czyli choroba, która toczy ROD „Przyszłość” i ROD „Jasień” w Gdańsku - 13.05.2016

Pomorze to region silnie turystyczny, co ma znaczący wpływ na cenę gruntów. To z pewnością także jeden z powodów, dla których co poniektórzy decydują się na wybudowanie ponadnormatywnej altany i zamieszkanie w ogrodzie działkowym. Jednocześnie bezpardonowo łamiąc prawo i doprowadzając ROD do ruiny, czyli zaprzeczając jego podstawowym funkcjom i idei ogrodnictwa działkowego wypracowanej od pokoleń.

ROD „Przyszłość” to gdański ogród położony w bliskim sąsiedztwie słynnego stadionu Arena Gdańsk. Ogród ten został utworzony w 1960 roku i na ponad 7 ha znajduje się w nim 157 działek. Niestety na terenie ogrodu, wg danych zarządu ROD, znajduje się 17 ponadnormatywnych altan, a aż 20 rodzin zamieszkuje w nim działki.

 

 

 

Piękno tego urokliwego ogrodu działkowego zaburzają wyrastające pomiędzy małymi altankami wielkie domy. O przytłaczającej bryle, wyposażone w szamba, często z bałaganem na posesji i oddzielone wysokimi ogrodzeniami, które znacznie przekraczają dozwolony 1 m i absolutnie nie są ażurowe. Na takich działkach możemy zobaczyć suszące się pranie, zaparkowane samochody, a na dachach zamontowane anteny satelitarne. Z podwórek przed pseudo –altanami dobiegają odgłosy życia codziennego mieszkańców, hałas bawiących się dzieci, który zakłóca spokój innym uczciwym działkowcom, pragnącym uprawiać swoje działki zgodnie z przepisami prawa.

 

 

Gdy wchodzi się do ogrodu „Przyszłość” odurza on zapachem kwiatów i przepychem zieleni. Człowiek urzeczony jest jego pięknem, jednak niestety już w głównej alejce natyka się na altanę – kolos, która mierzy ponad 60 mkw. Dzierżawcą działki była kobieta, która udostępniała ją do zamieszkiwania swojej córce wraz z jej rodziną. Osoby te bezprawnie mieszkały i prowadziły usługi cateringowe (!) w altanie przez wiele lat. Dziś altana stoi pusta, jednak jej ogrom straszy już z daleka, a dzierżawczyni działki została wypowiedziana umowa dzierżawy działkowej.

 

Łatwość z jaką przychodzi łamanie prawa wynosi się zapewne z domu. Jak inaczej to określić, gdy druga córka wspominanej pani także zamieszkiwała przez wiele lat na działce w ROD wbrew przepisom prawa.

 

 

 

W innej altanie – domie mieszka kobieta wraz ze swoją rodziną, która zbudowała swoją „altanę” osiem lat temu i wraz z biegiem czasu rozbudowała ją do ponadnormatywnych rozmiarów.  Dziś sama dostrzega, że ROD nie jest odpowiednim miejscem do życia. Mając małe dzieci na własnej skórze doświadcza, że ogrody działkowe nie są przystosowane do zamieszkiwania i nie mogą zapewnić odpowiednich warunków do zaspokajania potrzeb życiowych. Nie ma w nich miejsca na zimowe spacery, gdyż ogrody na czas zimowy pustoszeją, a ogrodowe alejki nie są odśnieżane. Ciężko jest także nauczyć dziecko jeździć na rowerze w porze letniej, gdyż alejki nie mają utwardzonego podłoża. Największą jednak troską nielegalnych mieszkańców ROD jest wyłączanie wody i prądu na okres zimowy. Upoważnia do tego zarząd ROD walne zebrania i ze względu na zły stan instalacji wodno – elektrycznych często jest to decyzja konieczna, by uniknąć niepotrzebnych awarii i strat energii na liniach przesyłowych. Z drugiej strony dlaczego uczciwi działkowcy ROD mieliby wspierać nielegalne zamieszkiwanie w ROD, które odbiera piękno i spokój ich ogrodowi?

Młoda kobieta znając już niedogodności związane z zamieszkiwaniem w ROD oraz czekające ją konsekwencje prawne, próbuje zmienić swoją sytuację i planuje jeszcze do końca roku na stałe wyprowadzić się z ROD „Przyszłość”. W tym celu chce ubiegać się o kredyt hipoteczny bądź lokal socjalny od miasta. To dobry znak. Inni nielegalni lokatorzy ROD z całej Polski powinni brać z niej przykład i także podjąć działania, aby unormować swoją sytuację w ugodowy sposób zgodny z prawem.

 

Coś szczególnego jest jednak w ROD „Przyszłość”, że zamieszkiwanie w ogrodzie jest domeną konkretnych rodzin, które przekazują sobie ten sposób na życie z pokolenia na pokolenie. Bowiem sąsiadami z na przeciwka owej młodej kobiety są jej rodzice, którzy zamieszkują w ROD od 7 lat. Są to ludzi, którym z pewnością jest ciężko w życiu ze względu na nieuleczalną chorobę córki, jednak nawet najtrudniejsza sytuacja życiowa nie usprawiedliwia łamania prawa. Tutaj pretensje należy kierować przede wszystkim w stronę organów państwa i instytucji społecznych, które nie zapewniły odpowiedniej pomocy tej rodzinie, by ulżyć jej w trudnej sytuacji oraz pomóc wyprowadzić się skutecznie z ogrodu działkowego. Oni sami bardzo pragną tej zmiany, nie chcą dłużej łamać prawa i zaburzać struktury ogrodu, czekają więc w kolejce na mieszkanie socjalne z miasta. To doskonały przykład, jak ludzie wykazują się dobrą wolą, aby wyprowadzić się z ogrodu, ale zauważalny jest tutaj również kompletny brak wsparcia ze strony państwa. To także wyraźny sygnał, że państwo powinno zintensyfikować swoje działania socjalno – opiekuńcze wobec obywateli.

 

 

To jednak nie jedyne przypadki zamieszkiwania w ROD „Przyszłość”. Część ponadnormatywnych altan stoi opuszczona, gdyż ich dawni mieszkańcy albo przeprowadzili się w inne rejony Polski albo za granicę. Odwiedzają oni swoje działki tylko z doskoku, co sprawia że są one zaniedbane i nieuprawiane. Ciężko jest jednak w takim wypadku nawet wyciągnąć wobec nich konsekwencje, gdyż nie ma z nimi kontaktu, albo kontakt ten jest utrudniony.

 

 

 

Kolejnym gdańskim ogrodem, który zmaga się z problemem zamieszkiwania i ponadnormatywnych altan jest ROD „Jasień”. Ogród ten został założony w 1970 r. z myślą o pracownikach Stoczni Gdańskiej. W ówczesnych czasach, aby ułatwić dojazd do działek, w ogrodzie została zbudowana nitka drogi asfaltowej, a altany mogły mieć wyjątkowo ok. 50 mkw., do czego, o ile ich właściciele poosiadają odpowiednie dokumenty na potwierdzenie specjalnych pozwoleń, nie można mieć dziś żadnych uwag. Problem w ogrodzie stanowią jednak ponadwymiarowe altany wybudowane przez działkowców po tym czasie, którzy nie mieli prawa rozbudować ich aż do tak potężnych rozmiarów. Bolączką ogrodu jest także całoroczne zamieszkiwanie w nim, jak również podnajmowanie altany do zamieszkiwania osobom trzecim, które nie mają prawa przebywać na terenie ROD i nie mają też żadnego stosunku prawnego wobec gruntu i postawionego na nim budynku.

 

 

 

ROD „Jasień” zajmuje teren blisko 42 h i położonych jest w nim 623 działki. Wg szacunku zarządu ROD ok. 145 z nich jest zamieszkałych, a na ok. 150 działkach stoją ponadnormatywne altany (w liczbie tej nie są uwzględnione altany wybudowane w latach 70., których właściciele mieli na to specjalne pozwolenie). Skala problemu, która występuje w tym ogrodzie jest zatrważająca! Spacerując alejkami ogrodu, trzeba się przeciskać, wymijając gęsto zaparkowane, drogie auta. Gdy wchodzi się do ogrodu nie ma się wrażenia, że jest to ogród działkowy, ale że wkracza się na teren normalnego osiedla z zabudową domków jednorodzinnych. Praktycznie prawie na każdym z podwórzy toczy się normalne życie, wisi pranie, słychać odgłosy cięcia drzewa. Spacerując po ROD „Jasień” mija się ludzi obładowanych siatami zakupów potrzebnych do prowadzenia normalnego życia, a nie jednodniowego biwakowania. To bardzo smutny obraz, gdy w gąszczu gigantycznych altanek można doszukać się tylko pojedynczych altanek, które spełniają kryteria narzucone przez ustawę o ROD, a działki, na których stoją, są zagospodarowane należycie, zgodnie z regulaminem ROD.

 

 

 

 

Do tej pory zaledwie ok. 8 przypadków ponadnormatywnego budownictwa zostało zgłoszonych do nadzoru budowlanego, ale efektów brak do dnia dzisiejszego. Urząd Miasta także nie wydaje się, aby miał specjalny problem z tym, że pod jego nosem łamane jest prawo, meldując na potęgę na terenie ROD. Zarząd ROD podchodzi z obawą do walki z tą patologią trawiącą ogród, gdyż panuje nieprzyjemna atmosfera zagrożenia. Zwrócenie uwagi jednej z osób na nieprawidłowe parkowanie, nota bene bezprawnie przebywającej na terenie ROD, skończyło się dla prezesa ROD pobiciem. Taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca! A właśnie szerzące się w ogrodzie bezprawie tworzy tak niebezpieczne sytuacje.

 

 

W ostatnich 3 latach przybyło aż 30 rodzin, które na stałe zamieszkały w ROD. Nielegalni mieszkańcy ROD tłumaczą się, że mieszkają w ogrodzie, bo tak jest wygodniej i taniej, bo ciężko otrzymać kredyt, bo brak jest mieszkań kwaterunkowych. Jednak żaden z tych argumentów nie jest i nie może być usprawiedliwieniem dla ich działania. Uczciwi działkowcy skarżą się natomiast na hałas emitowany przez całorocznych mieszkańców, bałagan, a także groźne psy, które są praktycznie na każdej zamieszkałej działce, i które w większości przypadków nie są odpowiednio zabezpieczone.

 

 

 ROD „Jasień” to dokonały przykład zmierzania rodzinnego ogrodu działkowego do upadku. Między innymi z powodu takich ogrodów już silnie skażonych chorobą zamieszkiwania i ponadnormatywnych altan Polski Związek Działkowców walczy z tym bezprawnym zjawiskiem, aby uratować inne ogrody przed upadkiem i zapewnić spokój oraz przyjemność z działkowania milionowi uczciwych działkowców. Jeszcze nie jest za późno, jeśli tylko będziemy solidarni w działaniu i konsekwentni. Tam, gdzie problem ten nie przybrał jeszcze tak wielkich rozmiarów, można zadusić go w zarodku. Poprzez odpowiedzialne i zdecydowane działania zarządów ROD oraz uświadamianie działkowców o regulacjach prawnych w tym zakresie. Nie może być i nigdy nie było zgody na bezprawie w rodzinnych ogrodach działkowych.

Artykuł przygotował: zespół medialny KR PZD

 

Powrót

Copyright © 2019 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio