Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Bieżące wydarzenia

"Ubóstwo równa się zamieszkiwaniu w ROD" - czyli kto i dlaczego mydli działkowcom oczy? - 10.02.2016

Podkarpacie. Jeden z najbiedniejszych regionów Polski. Duże bezrobocie, niskie zarobki, niezadowalający poziom pomocy socjalnej. W związku z powyższym wydawać by się mogło, że obszernie omawiany w ostatnim czasie problem zamieszkiwania w ponadnormatywnych altanach w polskich ROD, zwłaszcza na Podkarpaciu będzie zjawiskiem nagminnym. Nic bardziej mylnego.

Paradoksalnie okazuje się, że na terenie okręgu podkarpackiego PZD nie występują ponadnormatywne altany. Ponadto nie stwierdzono tam przypadków stałego zamieszkiwania na działkach. Dlaczego akurat ten region nie boryka się z problemem? Na czym polega jego wyjątkowość? Co sprawia, że tamtejsi działkowcy w stu procentach mogą korzystać z uroków ROD, nie martwiąc się zdemolowanymi alejkami, hałasem przejeżdżających przez ogród samochodów, smrodem wydobywającym się z kominów kilkupiętrowych domów, będących samowolami budowlanymi i zagrażającymi bezpieczeństwu działkowców?

Złośliwi powiedzą, że na tamtejszych działkach próżno szukać ponadnormatywnych altan, bo nikogo nie stać na budowę domu. Skąd zatem w innych częściach naszego kraju ludzie określani mianem ubogich posiadają fundusze na wybudowanie wielorodzinnego domu i jego odpowiednie wyposażenie? Przecież już z samej definicji „ubóstwa” nie powinno być ich stać na tak dużą inwestycję.  Tym samym garstka osób kreujących się w mediach na ofiary, de facto bezpardonowo wykorzystująca i zasłaniająca się faktycznie pokrzywdzonymi przez los jednostkami, stosując kolejno zaprzeczającą sobie retorykę, wpada we własne sidła. Obrana przez lobbystów strategia zyskiwania przychylności społeczeństwa dzięki epatowaniu „ludzką krzywdą” właśnie boleśnie zderza się z rzeczywistością, która wygląda przecież zgoła inaczej.  Najwyższy czas przestać stawiać znak równości pomiędzy ubóstwem i zamieszkiwaniem w ROD.

Na Podkarpaciu przede wszystkim sami działkowcy doceniają walory, jakie dają im Rodzinne Ogrody Działkowe i doskonale rozumieją funkcje, jakie mają one spełniać. Taka forma obcowania z przyrodą, przy jednoczesnej niewielkiej ingerencji w nią, sprawia, że społeczność działkowa pilnuje swoich interesów – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Podkarpaccy działkowcy zdają sobie sprawę, że w przypadku występowania ponadnormatywnych altan, całorocznego zamieszkiwania w ROD, ogrody siłą rzeczy tracą te wszystkie funkcje, z myślą o których je tworzono. A tego przecież nikt nie chce. Respektowanie regulaminu ROD, funkcjonowanie w symbiozie z innymi działkowcami i Matką Naturą przynosi wymierne korzyści, do czego na Podkarpaciu nie trzeba nikogo przekonywać. Potrzeby lokalnej społeczności: wypoczynek, rekreacja, zdrowie, ekologia, edukacja przedkładane są przez działkowców ponad prywatne interesy, które najczęściej idą w parze z kombinatorstwem.

Brak ponadnormatywnych altan i zamieszkiwania w podkarpackich ROD to także pochodna sprawnie działających zarządów ROD, które bacznie przyglądają się temu wszystkiemu, co dzieje się w ich ogrodach, by w razie potrzeby natychmiast reagować.  Dobra komunikacja między zarządami ROD a działkowcami sprzyja rozwijaniu Rodzinnych Ogrodów Działkowych, a nie ich degradowaniu.  Działkowcy powiadamiają na piśmie zarządy ROD o zamiarze budowy lub rozbudowy altan, załączając rysunki uwzględniające powierzchnię altan, ich wysokość i usytuowanie względem granic działek. Zarządy kontrolują budowę lub rozbudowę altan zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. W razie stwierdzenia naruszenia przez działkowców przepisów, wstrzymują budowę. Skutecznie i systematycznie prowadzona wśród działkowców przez Okręgowy Zarząd Podkarpacki kampania informacyjna również spełnia swoje zadanie.

- Nieustannie przypominamy działkowcom, jakie konsekwencje niesie za sobą łamanie prawa w ROD. Działkowcy posiadający ponadnormatywne altany zawsze muszą liczyć się z tym, że w razie likwidacji Rodzinnego Ogrodu Działkowego, nie otrzymają żadnego odszkodowania – mówi Pani Agnieszka Sycz, Prezes Okręgowego Zarządu Podkarpackiego PZD w Rzeszowie.

Tymczasem na północnym zachodzie Polski, bez wątpienia w regionie o wiele bogatszym niż chociażby Podkarpacie, w niektórych ROD okręgu szczecińskiego, kwitnie proceder budowania ponadnormatywnych altan, które nader często służą ich właścicielom do celów zarobkowych. Tym samym grupa lobbująca za zamieszkiwaniem w ROD, usilnie namawiająca do łamania prawa, siłą rzeczy narażająca na utratę zdrowia osoby zamieszkujące samowole budowlane oraz innych działkowców korzystających z ROD, traci kolejny „argument” w dyskusji o konieczności zamieszkiwania w ROD z uwagi na „trudną sytuację materialną”.

 

Krajobraz tych ROD nie jest dziełem przypadku. To przemyślana i zaplanowana przez „kreatywnych działkowców” próba zawłaszczenia sobie dóbr należących do lokalnej społeczności i przekształcenia jej w celu osiągania prywatnych korzyści. Bo jak inaczej nazwać budowanie w ROD ponadnormatywnych altan, które następnie wynajmowane są turystom, nierzadko zza naszej zachodniej granicy?

Przykład Rzeszowa świadczy o tym, że występowanie w ROD ponadnormatywnych altan i całoroczne zamieszkiwanie w nich wcale nie musi być stałym elementem ogrodowego krajobrazu. Oczywiście naiwnym byłoby twierdzenie, że istnieje cudowne antidotum na przemówienie do rozsądku garstki osób, którzy nie potrafią oprzeć się pokusie bezczelnego zawłaszczania  i dezelowania dóbr ROD przeznaczonych dla  lokalnych społeczności. Niemniej jednak szybkie reagowanie na wszelkiego typu patologie występujące w ROD, brak pobłażliwości dla osób notorycznie będących na bakier z prawem i regulaminem, otwieranie się na dialog i skuteczne formy komunikacji z działkowcami i zarządami ROD są z pewnością ważnym krokiem na drodze do zachowania Rodzinnych Ogrodów Działkowych w takiej postaci, do której przez lata ich prawidłowego funkcjonowanie nas przyzwyczaiły.

ŁP


 

Zobacz także:


Powrót

Copyright © 2016 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio