Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Bieżące wydarzenia

Nikt nie podcina fundamentów domu, w którym mieszka - 05.02.2016

Podnoszony ostatnio medialny szum w obronie zamieszkujących w ogrodach działkowych i posiadających ponadnormatywne altany, dowodzi, że chyba niektórzy ludzie zatracili całkowicie poczucie instynktu samozachowawczego. Ta ochrona tak naprawdę, to właściwie należy się tym, którzy są działkowcami z krwi i kości i realizacja ich potrzeb jest często zagrożona przez ewoluowanie ogrodu w kierunku slamsów, nie mających nic wspólnego z ideą ogrodów działkowych, powołanych do pełnienia wielu funkcji społecznych w miastach.

Funkcja mieszkalna nie jest zgodna z naturą ogrodu działkowego. Ogrody nie są do tego przystosowane ani infrastrukturalnie ani ekologicznie. Szkodzenie środowisku naturalnemu, w którym żyjemy jest robieniem krzywdy nie tylko innym działowcom, ale również sobie i swojej rodzinie.

Jeżeli sytuacja życiowa wymusza konieczność zamieszkania, należy podejść do togo temat inaczej i szukać możliwości rozwiązania tego węzła gordyjskiego we współpracy z samorządem gmin  lub organów państwowych. Związek nie ma możliwości ani obowiązku być podmiotem odpowiedzialnym za zabezpieczenie lokalu mieszkalnego.

Polski Związek Działkowców, podobnie jak każde inne stowarzyszenie ogrodowe, ma czuwać nad przestrzeganiem prawa, a to prawo, od zawsze było jednoznaczne - altana nie może być wykorzystywana do zamieszkiwania.

Z problemem zamieszkiwania w altanach wiąże się nierozerwalnie naruszanie prawa przez budowę lub rozbudowę altany do rozmiarów często wielokrotnie przewyższających dopuszczalne przepisami normy.

Z jednego i drugiego zjawiska sprytnie korzystają różnego rodzaju "zapobiegliwi" stawiający interes własny ponad interes ogrodu i całego Związku.

Obecnie, normy prawne zapisane w ustawie o ROD, to przecież przywilej dla działkowców. Czy to tak trudno zrozumieć ludziom, którzy często stali się bezdomnymi na własną prośbę.

W badaniu niekorzystnego zjawiska zamieszkiwania nie może być opcji wyłącznie zero jedynkowej. Trzeba odróżnić konieczność życiową od cwaniactwa i świadomego, a czasami wręcz złośliwego naruszania prawa.

Liczby sygnalizowane do Rzecznika Praw Obywatelskich przez działaczy ogrodu "Forsycja", są rozdęte i nieprawdziwe.

Najgorsze w tym jest to, iż ludzie ci uznają, że ustawa jest "zła". Tego zaślepienia nie można wybaczyć nikomu!

Związek podejmuje coraz to nowe inicjatywy, zmierzające do okiełznania zjawiska i ujęcia go w ramy organizacyjne zgodne z prawem. Będzie tu niezbędna współpraca organów Związku z samorządami gmin, w kierunku niwelacji powstałych naleciałości, wynikających z liberalizmu i braku szacunku dla obowiązującego prawa. Przyczyn takiego stanu jest wiele, począwszy od biedy, przez lekceważenie prawa w postaci jego nieprzestrzegania lub odpowiedniej falandyzacji i stosowanie tzw. "sprawiedliwości Kalego" oraz niespójności przepisów dotyczących np. meldowania.

Na terenie szczecińskiego okręgu można by również podać szereg przykładów z niektórych ogrodów, a zwłaszcza atrakcyjnie turystycznych, ale nie tylko.

Za tym wszystkim stoją ludzie w ogrodach, którzy na co dzień dostrzegają nieprawidłowości, narzekają, szemrają, buntują się, piszą skargi ale zdecydowanego stanowiska nie zajmują w obawie, by nie doznać działań niepożądanych. W tym temacie należy spodziewać się zabrania głosu przez ludzi mających dobro ogrodu i Związku na sercu.

Należy wyrazić zadowolenie, iż Rzecznik Praw Obywatelskich podjął temat problemu bezdomności w kraju. Skala problemu bezdomności w ogrodach działkowych jest marginalna ale trzeba przyjrzeć się obydwu stronom medalu i nie być uczulonym na hałaśliwo wystąpienia ludzi przeciwko PZD, w sytuacji, gdy nie dostrzegają oni swojej winy.

Jesteśmy krajem europejskim, chcemy by nasze ogrody dorównywały ogrodom w Niemczech, Austrii itd., ale tam pozostanie w altanie na noc, musi być zgłoszone do zarządu ogrodu i ogrody po określonych godzinach wieczornych są niedostępne publicznie. Ma to znaczenie również dla nas dzisiaj,  gdy chcemy szeroko otwierać nasze rodzinne ogrody na potrzeby społeczne. 

Dzisiaj podważanie ustawy o ROD i oskarżanie PZD jest bezpodstawne. Należy natomiast pomyśleć, jak zabezpieczyć prawa lwiej części działkowców, których częstokroć mienie jest zagrożone i doznają różnego rodzaju krzywdy, które wynikają z przebywania w ogrodach osób nieuprawnionych.

Treścią tego pisma, zwracamy się z apelem do Rzecznika Praw Obywatelskich, aby ostudził zapały tych głośno krzyczących "pokrzywdzonych przez PZD", którzy zamiast przyznać, że złamali prawo i pomagać zarządom ogrodów rozwiązywać problemy, podnoszą alarm i angażują w to czynniki państwowe.

Każdy zdrowo myślący działkowiec ma wyrobione poglądy na poruszone problemy, które w żadnym przypadku nie mogą zmierzać do podważania roli Związku i podejmowanych przez niego działań, zgodnych z przepisami ustawy, z której również wynikają konkretne obowiązki dla stowarzyszenia ogrodowego.

Do wiadomości:

Rzecznik Praw Obywatelskich

Prezes  OZ PZD w Szczecinie

mgr Tadeusz Jarzębak

 

Sekretarz OZ PZD w Szczecinie

Roman Krempski


Zobacz także:

 

Powrót

Copyright © 2016 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio