Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Bieżące wydarzenia

Stanowisko Prezydium OZ Mazowieckiego wobec artykułu Gazety Wyborczej - 26.01.2015

W dniu 21 stycznia 2015 r. w Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł pt.: „Ogrody nadal w rękach PZD” autorstwa Marka Wielgo zawierający szereg nieprawdziwych informacji na temat sytuacji ROD oraz działalności PZD. Okręgowy Zarząd Mazowiecki Polskiego Związku Działkowców pragnie ustosunkować się do ww. publikacji, która stanowi jawne namawianie działkowców do rezygnacji z członkostwa w PZD i wyodrębnianie się ROD.

Zebrania ustawowe

Obowiązek przeprowadzenia we wszystkich rodzinnych ogrodach działkowych pozostających w strukturach Polskiego Związku Działkowców zebrań wszystkich działkowców korzystających z działek położonych na terenie  ogrodów, w celu podjęcia przez nich decyzji w sprawie wyboru stowarzyszenia ogrodowego, które będzie prowadziło ich ROD, wprowadził art. 69 ust. 1 ustawy o ROD z dnia 13 grudnia 2013 r. Zebranie takie powinno zostać przeprowadzone w każdym Rodzinnym Ogrodzie Działkowym w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie ww. ustawy, tj. do dnia 19 stycznia 2015 roku, a ciężar zwołania i przeprowadzenia zebrań wszystkich działkowców spoczął na Zarządach ROD. Dla ułatwienia wykonania tego zadania, Krajowa Rada PZD przygotowała wytyczne do przeprowadzenia zebrań wraz z wzorami zaproszeń i pomocnych druków, a jednostki terenowe PZD na bieżąco udzielały Zarządom ROD wszelkich wyjaśnień co do formy i terminu zawiadomienia o zebraniu działkowców oraz sposobu jego przeprowadzenia.

W artykule przemilczano, że PZD zorganizowało szeroko zakrojoną kampanię informacyjną na terenie całego kraju wydając w formie bezpłatnej broszury tekst ustawy o ROD, komentarz do ustawy o ROD i inne publikacje. Pan Wielgo nie wspomina również, o tym, że do każdego ROD na przykład na terenie Mazowsza, Okręgowy Zarząd Mazowiecki PZD wysłał pismo z informacją o konieczności przeprowadzenia zebrania ustawowego do 19 stycznia 2015 r. i poinformował w nim zarządy ROD o konsekwencjach związanych z niezwołaniem zebrania! Celem dotarcia z informacją o zmianach wprowadzonych nową ustawą o ROD, a w tym o zebraniach ustawowych, do możliwie szerokiej rzeszy działkowców, Okręgowy Zarząd Mazowiecki PZD przeprowadził szereg otwartych spotkań informacyjnych, publikując ogłoszenie o terminach i miejscu spotkań w dzienniku „Metro”, a także na plakatach rozpowszechnianych we wszystkich ROD mazowieckich.

W związku z powyższym zarzut stawiany pod adresem PZD, że nie informował działkowców o sposobie przeprowadzania zebrań jest co najmniej kuriozalny. Przeprowadzenie tak dużej kampanii informacyjnej, świadczy o bezstronności PZD i chęci pomocy zarządom ROD.

Autor nie wspomina również, że w każdym przypadku otrzymania informacji o zwołaniu lub przeprowadzeniu zebrania dotyczącego wyboru stowarzyszenia prowadzącego ROD w sposób nieprawidłowy, PZD interweniował, nie dopuszczając tym samym do łamania prawa. Tyle, że Pan redaktor o tym nie wie, bo nie zadał sobie trudu, aby zgodnie z rzetelnością dziennikarską taką wiedzę zdobyć u źródła, czyli w PZD. Dlatego należy z całą stanowczością podkreślić, że nieprawdą jest, aby działacze związkowi sabotowali proces wyodrębniania się ogrodów. Chyba, że sabotowaniem nazywamy, wnikliwe sprawdzanie przez PZD poprawności zasad zwołania zebrania i wyciąganie z tego tytułu konsekwencji w stosunku do zarządów ROD! Może sabotowaniem nazwiemy wolę uczestniczenia przez PZD w celu ochrony praw działkowców – swoich członków – w postępowaniach rejestrowych, zresztą w przeważającej mierze na prośbę samych działkowców!

Jaki jest cel szkalowania dobrego imienia PZD ? To akurat wie tylko Pan Wielgo, który wolał się skontaktować z jednym stowarzyszeniem ogrodowym na południu Polski, zamiast zasięgnąć informacji od stowarzyszenia PZD, któremu potem całkowicie bezzasadnie stawia zarzut manipulowania zwoływaniem oraz ingerowania w przeprowadzanie zebrań ustawowych w ROD. Trzeba jasno powiedzieć, zarzuty dotyczące rzekomych działań mających na celu uniemożliwienie przeprowadzenia ważnego zebrania mijają się z prawdą, co więcej zostały sformułowane w oparciu o niesprawdzone informacje z niewiadomego źródła! PZD nie stało na przeszkodzie podjęcia przez działkowców suwerennej decyzji w  zakresie wyodrębnienia, szanując wolę swoich dotychczasowych członków.

Panie Redaktorze Wielgo tego rodzaju stwierdzenia to nic innego jak pomówienia pod adresem PZD, jest Pan dziennikarzem, a zatem zobowiązany jest Pan do zachowania należytej staranności i rzetelności podczas zbierania informacji oraz bezstronności w ich prezentowaniu, a tego niestety, w Pańskim przypadku, zresztą nie pierwszy już raz, zabrakło!

Szkoda, że Pan nie pamięta, albo nie chce pamiętać, że Polski Związek Działkowców zawsze kieruje się w swoich działaniach zasadą praworządności i ochrony praw działkowców. Dlatego też stwierdzenie jakoby działacze PZD podsycali obawy działkowców związane z wyłączeniem się ogrodu ze struktur PZD mają charakter pomówienia i stanowią subiektywną opinię autora komentowanej publikacji. Natomiast nie można kwestionować prawa PZD do piętnowania zachowań niektórych propagatorów wyodrębniania się ogrodów, którzy mamili działkowców obietnicami bez pokrycia, takimi jak np.: otrzymanie prawa własności użytkowanej działki po wyodrębnieniu się ze struktur PZD, do przedstawienie im prawdziwej i zgodnej z prawem informacji w tym zakresie!

Jak wynika z art. 74 ustawy z dnia 13.12.2013 r. o ROD w przypadku niepodjęcia uchwały o wyborze stowarzyszenia ogrodowego prowadzącego rodzinny ogród działkowy, ogród ten pozostaje jednostką organizacyjną PZD. Jednakże po upływie co najmniej 24 miesięcy od dnia ostatniego zebrania działkowcy w liczbie stanowiącej co najmniej 1/10 liczby działkowców korzystających z działek położonych na terenie danego ogrodu działkowego, mogą złożyć wniosek o ponowne zwołanie zebrania działkowców w celu przeprowadzenia głosowania i Polski Związek Działkowców, respektując prawo działkowców do powtórzenia zebrania, zawsze udzielał działkowcom rzetelnej informacji na ten temat. Jednak sugerowanie w artykule, iż jedynie decyzja o wyodrębnieniu ROD świadczy o „dojrzałości” działkowców, gdyż w ten sposób uwolnili się z „towarzystwa wzajemnej adoracji” jak określa się PZD, jest obraźliwe dla wszystkich działkowców, którzy po świadomym rozważeniu argumentów zdecydowali się pozostawić swój ogród w strukturach PZD.

Bulwersuje fakt, że autor artykułu przedstawia sprawę w tak jednostronny sposób, ponieważ w artykule nie ma mowy choćby słowa o relacji drugiej strony – czyli PZD – oraz ogrodów, które w PZD zdecydowały się pozostać! Zdziwiłby się Pan redaktor, że dla zdecydowanej większości działkowców, najważniejsze jest pozostanie w strukturach organizacji, która posiada wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu ogrodów i prężnie dba o ich interesy, a nie aspekt finansowy. Widmo roszczeń windykacyjnych kierowanych do gruntów zajmowanych przez rodzinne ogrody działkowe to nie wymysł propagandy, ale jedna z największych bolączek działkowców.

Opłaty

Fragment artykułu traktujący o opłatach, dobrze ilustruje stronniczość redaktora Wielgo i jego elementarny brak zrozumienia dla funkcjonowania Związku. Z jednej strony wskazuje się, że rezygnacja z członkostwa w PZD pozwoli działkowcowi zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych rocznie na składce! Ciekawe jak to wyliczono, skoro obecnie składka wynosi 6 zł, a do tej pory kształtowała się średnio na poziomie 57 zł rocznie (19 gr m² działki), z czego 65% pozostawało w ogrodzie i szło na jego utrzymanie, czyli realnie odprowadzono ok. 20 złotych. Znamienne jest, że przedstawiciele tak chwalonego w artykule Stowarzyszenia Ogrodowego „Azalia” z Zabrza podali tylko, że u nich składka będzie niższa, ale konkretnych kwot nie podano. Czyżby tej różnicy w ogóle nie było?

Obecnie rzekomo niebagatelne opłaty ponoszone przez działkowców na rzecz PZD wynoszą łącznie ok. średnio 27 złotych rocznie! Przecież niezależnie od tego, czy konkretny ogród działkowy będzie prowadzony przez PZD, czy też przez inne stowarzyszenie ogrodowe, działkowcy zawsze będą musieli ponosić koszty związane z funkcjonowaniem ogrodu, a więc koszty związane z działaniem władz ogrodu, utrzymaniem i konserwacją infrastruktury ogrodowej, dostawą mediów, utrzymaniem porządku na terenie ogrodu. Te opłaty nie znikną tylko dlatego, że ROD będzie prowadzony przez inne stowarzyszenie niż PZD. Jednak istotnie trudno obecnie określić jaka będzie różnica w obciążających działkowców kosztach zależnie od tego jakie stowarzyszenie ogrodowe będzie prowadziło konkretny ogród. Należy jednak przypuszczać, że w przypadku ogrodów, które pozostaną w strukturach PZD, koszty te będą niższe w porównaniu z ogrodami, które się wyodrębniły – Polski Związek Działkowców jest bowiem dużą, silną organizacją o charakterze ogólnokrajowym, skupiającą kilka tysięcy rodzinnych ogrodów działkowych, zatem siłą rzeczy koszty te rozkładają się na wiele jednostek.

Jednak w istocie całość opłat wnoszonych przez działkowców z ogrodów funkcjonujących w ramach PZD jest przeznaczana na zaspokojenie potrzeb działkowców. Ze zgromadzonych funduszy PZD zapewnia bowiem fachową pomoc prawników, pomoc w przygotowaniu i realizacji inwestycji, działanie sytemu dotacji i niskooprocentowanych pożyczek. Właśnie zgromadzone przez PZD środki finansowe pozwalają na podejmowanie szeregu działań mających na celu uregulowania spraw związanych z tytułem prawnym do gruntów zajętych przez ogrody. Wspomnieć trzeba, że Polski Związek Działkowców zawsze dąży do minimalizacji obciążających działkowców kosztów przy jednoczesnym zapewnieniu mu jak najlepszej ochrony jego interesów.

Jak słusznie zauważył autor komentowanego artykułu, ogromną zasługą PZD jest wytężone działanie zmierzające do przyjęcia nowelizacji ustawy Prawo budowlane w celu zapobieżenia rozbiórkom altan położonych na działkach. To z inicjatywy PZD w czerwcu 2014 r. powołano do życia Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Rozbiórkom Altan”. To wspomniany Komitet Inicjatywy Ustawodawczej opracował projekt zmiany ustawy Prawo budowlane, który zakłada, że obiekty wznoszone przez działkowców będą określane mianem „altany działkowej”, a ich budowa ma być w dalszym ciągu zwolniona od obowiązku uzyskania pozwolenia na budowę. To właśnie dzięki PZD kolejny obywatelski projekt jest obecnie przedmiotem obrad Sejmu. To właśnie wskutek podjętych przez PZD starań jest wysoce prawdopodobnym, że istniejące altany uda się ocalić, ponieważ zmiana ustawy wejdzie w życie! Czy jakiemukolwiek stowarzyszeniu w Polsce udało się wprowadzić skutecznie pod obrady Sejmu, aż dwa obywatelskie projekty ustaw? Otóż jak dotychczas żadnemu i to jest niekwestionowany sukces PZD!

Reasumując, w ocenie Okręgowego Zarządu Mazowieckiego Polskiego Związku Działkowców zawarte w artykule pt.: „Ogrody nadal w rękach PZD” zarzuty pod adresem PZD mijają się z prawdą i są oparte na niesprawdzonych informacjach niewiadomego pochodzenia. Polski Związek Działkowców zawsze kieruje się literą prawa i nadrzędną dla niego zasadą jest ochrona interesów działkowców i rodzinnych ogrodów działkowych, a nie partykularnych interesów różnych grup społecznych. I warto w końcu, aby autor artykułu to zauważył, a nie doszukiwał się za wszelką cenę drugiego dna tam, gdzie go nie ma!

 

Prezydium Okręgowego Zarządu Mazowieckiego

Polskiego Związku Działkowców

Warszawa, dnia 23 stycznia 2015 r.

Powrót

Copyright © 2017 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio