Rodzina
Zdrowie
Ekologia
Edukacja
Wypoczynek

Wydarzenia

OZ w Poznaniu odpowiada na artykuł Głosu Wielkopolskiego - 26.11.2014

19 listopada br. w Głosie Wielkopolskim ukazał się artykuł Anny Jarmuż „Działkowcy nie chcą PZD. Wolą własne stowarzyszenie”. Autorka przekonuje,  że PZD utrudnia wyłączenie się ze Związku ROD im. Karola Marcinkowskiego w Smochowicach. Wobec tych nieprawdziwych, zmanipulowanych i wyrwanych z kontekstu informacji OZ w Poznaniu zajęło stanowisko i po kolei obala wszystkie argumenty dziennikarki.

Artykuł Anny Jarmuż „Działkowcy nie chcą PZD. Wolą własne stowarzyszenie” można przeczytać na stronie Głosu Wielkopolskiego.

 

Stanowisko

Okręgowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców w Poznaniu z dnia 24 listopada 2014 r. 

w sprawie artykułu pt. „Działkowcy nie chcą PZD. Wolą własne stowarzyszenia” 

zamieszczonego w Głosie Wielkopolskim w dniu 19 listopada 2014 r.

  

 Redaktor Naczelny Głosu Wielkopolskiego.

            Z dużym zaskoczeniem przeczytaliśmy artykuł dotychczas życzliwej dla spraw wielkopolskiego ogrodnictwa działkowego i obiektywnej Redakcji Głosu Wielkopolskiego  zatytułowany „Działkowcy nie chcą PZD. Wolą własne stowarzyszenia”. W naszym odbiorze jest on zbitką wiadomości zawierających niedopowiedzenia, przeinaczenia oraz manipulacje polegające na wyciąganiu z zaistniałych faktów nieprawdziwych wniosków. Wszystkie te działania mają chyba na celu  dezorientację czytelników, aby zaakceptowali oni istotę treści artykułu zawartą w jego tytule.

Można odnieść wrażenie, iż jest to z góry założona teza, którą mają potwierdzać odpowiednio zmodyfikowane „fakty” zamieszczone w treści artykułu.

Kiedy trudno znaleźć wśród aktualnych wydarzeń fakty popierające założoną tezę, to sięga się do wydarzeń sprzed 11 miesięcy ilustrując artykuł zdjęciem z tamtego okresu?

Kolejne przykłady celowego wprowadzania w błąd czytelnika lub niekompetencji, to:

1. Wytłuszczona teza na początku artykułu: „Ponad 120 działkowców z ogrodu w Smochowicach chce się wyodrębnić ze struktur PZD” jest przykładem wspomnianej niekompetencji lub świadomym niedopowiedzeniem przy założeniu, że przeciętny czytelnik nie jest zorientowany, że ten ROD posiada ponad 300 działek, czyli przeciwnych, a przynajmniej niezainteresowanych wyodrębnieniem jest około 180 działkowców.

Czy los i wola pozostałych działkowców nie interesuje Redakcję Głosu Wielkopolskiego?

2. Prowadzenie zebrania, na którym próbowano podjąć tę wymuszoną na działkowcach decyzję o wyodrębnieniu, było niezgodne z procedurami ustalonymi w ustawie o rodzinnych ogrodach działkowych z 13 grudnia 2013 r. Nie bacząc na protesty i uwagi wskazujące na łamanie prawa, przewodniczący zebrania Pan Rafał Zawadzki prowadził je przy stosowaniu własnych procedur, doprowadzając do podjęcia uchwały z punktu widzenia prawa całkowicie wadliwej.

Prawomocność tak pojętej uchwały zakwestionowana została przez działkowców sprzeciwiających się takiemu procedowaniu. A że grupa taka istnieje i wg informacji zaczerpniętych z artykułu liczy około 180 działkowców, to nie potrzeba udowadniać. To ich głos uwzględnił sąd orzekając w tej sprawie.

3. Biorąc pod uwagę wyliczenia zawarte w punkcie 2, kolejna wytłuszczona i okolona ramką teza: „Zdaniem działkowców ze Smochowic, PZD blokuje rejestrację stowarzyszenia” nie jest nawet półprawdą, bo teoretycznie popiera ją tylko 40% działkowców.

4. Kolejne akapity opisujące „drogę przez mękę” zarządu na czele z p. Rafałem Zawadzkim są przyjmowane z pełnym współczuciem przez Redakcję. Nie dostrzega się nieporadności i braku kompetencji osób realizujących powołanie nowego stowarzyszenia, które nie potrafią wykonać, czytelnie zapisanych w ustawie o rod, czynności związanych z rejestracją stowarzyszenia.

Jak ludzie traktujący ustawowe wymogi, jako błahe i zbędnie utrudniające im realizację powołania stowarzyszenia, potrafią rozwiązywać problemy stojące przed samodzielnym stowarzyszeniem, kiedy będzie trzeba przepisów prawa poszukać w kilku aktach normatywnych? Tym bardziej, że jak sami twierdzą zasięgali informacji „u swojego prawnika”. Naprawdę współczucie Redakcji jest uzasadnione, bo przecież „błędy formalne i prawne” to tylko pretekst.

5. Odnośnie rzekomych nacisków „starych działaczy PZD” na sąd, to uważamy, że bezkrytyczne powtarzanie takich opinii „nowych działaczy działkowych”, stanowiących obrazę sądów i rozumu, jest naszym zdaniem pochopnym działaniem Redakcji o dezinformujących czytelnika skutkach. Czy założono, że przeciętny czytelnik, nieznający realiów tej sprawy, przyjmie za prawdziwe podsuwane przez Redakcje kontrowersyjne tezy?

6. Na podstawie około 90% przeprowadzonych już w naszym Okręgu zebrań stanowiących o wyborze stowarzyszenia do dalszego prowadzenia Ogrodu stwierdzamy, że drogę powołania własnego stowarzyszenia wybrało niespełna 5% ogrodów. Według naszych przewidywań po odbyciu wszystkich zebrań własne stowarzyszenie będzie próbowało powołać poniżej 5% z liczby 311 ogrodów. Znane są nam, bowiem kolejne przypadki podjęcia uchwał wyłączeniowych niezgodnie z obowiązującym prawem.

Należy dodać, że dwa rodzinne ogrody działkowe z Lusowa zostały już zarejestrowane bez naszej ingerencji, bo procedury podejmowania tych uchwał były zgodne z prawem.

7. W sprawie odwołania z funkcji prezesa (do czasu zarejestrowania nowego stowarzyszenia ROD im K. Marcinkowskiego jest jednostką Stowarzyszenia Ogrodowego Polski Związek Działkowców) należy ubolewać, że nie poprosili Państwo p. Rafała Zawadzkiego o udostępnienie treści uchwały Prezydium OZ PZD w Poznaniu w sprawie odwołania go z funkcji prezesa. Rozumiemy, że sam jej nie przedłożył, bo chwalić się nie było czym, (zabrakło dociekliwości redakcji), a tam po kolei omówiono przyczyny podjętej decyzji. Dla celów poznawczych i rzetelności dziennikarskiej warto było jednak z tym się zapoznać.

Jeżeli drukuje się poglądy takie jak: „Starzy działacze nie potrafią się jednak z tym pogodzić i cały czas kontestują nowe przepisy, sabotując działania działkowców w całym kraju”, a dokonują tego wymagając działań zgodnych z nowymi przepisami, to jak jasno wynika z powyższego - kontestującymi przepisy i sabotującymi własne działania są tak protegowani przez Redakcję „nowi działacze działkowi”, którzy pragną obejść obowiązujące przepisy i drogą na skróty legalizować swoją działalność.

8. Komentarza wymaga również przywołana w artykule wypowiedź wiceprezesa OZ PZD w Poznaniu. W dotychczasowych kontaktach cytowane przez Redakcje nasze wypowiedzi były na tyle pełne, że odzwierciedlały one całość naszych wypowiedzi. Przywykliśmy do tego i nie wymagaliśmy autoryzacji naszych wypowiedzi.

Ze smutkiem jednak stwierdzamy, że w tym wypadku takiej rzetelności zabrakło. W wypowiedzi tej zawarta była ważna informacja, że za prawidłowość wszystkich odbywanych zebrań stanowiących ustawa uczyniła odpowiedzialnym Polski Związek Działkowców.

Dodać należy, iż poinformowano również, że protest do sądu złożyła grupa działkowców z ROD im. K. Marcinkowskiego, którzy byli świadkami zaistniałych zdarzeń na zebraniu czerwcowym. Działkowcy składając swój protest poprosili o udział w obronie ich interesów swój związkowy organ nadrzędny, jakim jest OZ PZD. W wyniku powyższego złożyliśmy wniosek o udział w postępowaniu i sad takiej zgody nam udzielił.

Skąd, zatem stwierdzenie cytowane w artykule „i się udało”, którego w wypowiedzi nie było, tym bardziej, że nie potrzeba być jurystą, aby wiedzieć, że sąd uznał nasze prawo na podstawie obowiązujących przepisów, a nie zachcianki PZD. Dodanie tych trzech słów z jednoczesnym pominięciem wcześniejszych wyjaśnień diametralnie zmienia sens tej wypowiedzi.

9. Zmuszeni jesteśmy także odnieść się do treści trzeciego wytłuszczonego akapitu w/w artykułu pod znamiennym tytułem „Wojna na Smochowicach”, tytule, którego słownictwo ma przyciągać i paraliżować czytelnika, nie pozostawiając miejsca na bezstronną opinię.

Należy kategorycznie stwierdzić, że w żadnym z naszych ponad 300 ROD, Okręgowy Zarząd nigdy nie wskazywał osób, którym mają być powierzone funkcje członków zarządu i komisji statutowych. Cytowanie takich sugestii jest obraźliwe dla całej społeczności działkowej. Ingerencje OZ PZD dotyczą wyłącznie przypadków stwierdzenia złamania prawa przy dokonywaniu wyboru.

Dodać również trzeba, że kompromis Prezydium OZ PZD w sprawie prawomocności wyboru nowego zarządu ROD im. K. Marcinkowskiego, nie był wymuszony presją demonstrantów, której uczestnikami byli głównie działkowcy łamiący prawo z całego Poznania, a stanowił jedynie próbę znalezienia ścieżki porozumienia. Jak się teraz okazało nasza dobra wola i wiara w rzetelność tych ludzi została poczytana za naszą słabość, a złożone deklaracje przez członków zarządu nigdy nie zostały zrealizowane.

 

Reasumując powyższe domagamy się zamieszczenia sprostowania, najlepiej w postaci opublikowania przekazanego Redakcji „Stanowiska OZ PZD”.

 

Okręgowy Zarząd

Polskiego Związku Działkowców

 w Poznaniu

Powrót

Copyright © 2020 Polski Związek Działkowców All rights reserved.

made by Esencja Studio